Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uładzimir Niaklajeu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uładzimir Niaklajeu. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 kwietnia 2011

Proces Niakliajeua i Rymaszeuskiego rozpocznie się 5 maja

Proces sądowy byłych kandydatów na prezydenta Białorusi Uładzimira Niakliajeua i Witala Rymaszeuskiego, a także aktywistów: Nasty Pałażanki, Siarhieja Waźniaka, Andreja Dzmitryjeua i Aleksandra Fiaduty, rozpocznie się 5 maja 2011 roku.

Po akcji protestu, która odbyła się 19 grudnia 2010 roku w Mińsku, władze oskarżyły przedstawicieli opozycji o organizację i przygotowywanie działań naruszających porządek publiczny, lub aktywny udział w wydarzeniu o takim charakterze.

Jak informuje centrum obrony praw człowieka "Wiasna", rozprawa rozpocznie się o godzinie 10:00 w sądzie dzielnicy Frunzeńskiej Mińska.

22 kwietnia 2011, 13:21 (czasu białoruskiego), Radio Svaboda

Artykuł można przeczytać tutaj


sobota, 25 grudnia 2010

ROK W ZDJĘCIACH. BIAŁORUŚ.


STYCZEŃ


Na prawosławne Boże Narodzenie Siarhiej Kawalenka wywiesił biało-czerwono-białą flagę na głównej choince w Witebsku.



Rozgorzał konflikt wokół Związku Polaków na Białorusi. Przewodniczący związku Stanisław Siemaszko próbuje wbić się na posiedzenie związku 21 stycznia w Iwańcu.

LUTY



Około 30 członków młodzieżowego ruchu demokratycznego trafiło na milicję w wyniku brutalnego stłumienia akcji w Dzień św. Walentego.

MARZEC



W połowie miesiąca fala napadów na niezależne media. Redaktorka "Charter97" Natallia Radzina: "Milicjanci siłą włamują się do mieszkania, używając przy tym przemocy fizyznej- uderzyli mnie po twarzy, mam problemy z widzeniem w prawym oku"

KWIECIEŃ



Działacz polityczny Franak Wiaczorka startuje do parlamentu. Kampania agitacyjna w Mozyrze.



Kwiaty pod Ambasadą Polską w Mińsku. 10 kwietnia pod Smoleńskiem rozbił się samolot z polskimi delegatami na czele z prezydentem. Władze białoruskie nie ogłosiły oficjalnie żałoby.

MAJ



Kwiaty na schodach sądu. Sąd Najwyższy skazał Mikałaja Autuchowicza na 5 lat i 2 miesiące więzienia.



15 maja specnazowcy rozpędzili paradę gejów w Mińsku.



W kraju ruszyły ścigania i aresztowania dotyczące kampanii "Mów Prawdę". Na zdjęciu spotkanie z Uładzimirem Niaklajeu po aresztowaniu na Akreścinie.

CZERWIEC



Akcja "Stop- benzyna". 4 czerwca na stacjach "Belnaftachimu" każdy uczestnik nalewał tylko 2 litry na znak protestu przeciwko podwyższeniom cen paliwa.



Nadzywczajny flash-mob przeciwko dekretowi nr 60 koło targu Kamarouskiego.

LIPIEC



Próba akcji z okazji ogłoszenia Deklaracji Niepodległości koło pomnika Jakuba Kołasa w Mińsku zakończyła się aresztowaniami.

SIERPIEŃ



21 sierpnia nieznani sprawcy wrzucili na terytorium Ambasady Rosjskiej "koktajl Mołotowa".

WRZESIEŃ



Pogrzeb dziennikarza Aleha Babina, redaktora "Charter97", którego 3 września znaleziono powieszonego w swoim domu.



W Mińsku odbyły się akcje na rzecz zachowania Klasztoru Benedyktynów. Na początku jednej z nich zatrzymano Witala Rymaszeuskiego i Pawła Siewiaryńca.



21 września CKW zarejestrowała 17 grup inicjatywnych dla zbierania podpisów na nominację na kandydata na prezydenta.

PAŹDZIERNIK



W Mińsku obchodzono 300-lecie Katedry.

LISTOPAD



18 listopada CKW zarejestrowała kandydatów na prezydenta 10 osób.



24 listopada przez stolicę przeszła "Repetycja Placu" z manifestacjami od Kastrycznickiej do Niezależności pod hasłem "Sasza, schodź!".

GRUDZIEŃ



19 grudnia w kraju odbyły się wybory.



Protest przeciwko sfałszowaniu wyników- wyszło kilkadziesiąt tysięcy osób.



Protest został brutalnie zdławiony.



24 grudnia 2010, 22:02, Radio Svaboda.

Artykuł można przeczytać tutaj.

piątek, 24 grudnia 2010

Trzeci dzień nie dopuszczają adwokata do Niaklajeua

Prawniczka Uładzimira Niaklajeua Tamara Sidarenka powiadomiła, że dzisiaj znowu nie dopuszczono jej do klienta, który znajduje się w areszcie śledczym KGB.

"Na dzisiejszy dzień nie mogę dokonać obiektywnej oceny sytuacji, która jest tworzona sztucznie. Nic nam nie mówią. Siedzimy w kolejce w poczekalni KGB. Dyżurny przychodzi z aresztu i zabiera osoby jakie są w kolejce za nami. Jesteśmy pierwsi w kolejce, ale nie pozwalają nam się spotkać z Niaklajeuem"- powiadomiła Sidarenka.

Odpowiadając na pytanie, czemu ma służyć takie działanie, Sidarenka mówi: "Oni naprawdę nie chcą dopuścić adwokata do kontaktu z Niaklajeuem i to już przez trzy dni. Tym samym naruszają i nasze prawa jako adwokatów, i prawa Niaklajeua jako obywatela."

24 grudnia 2010, 11:12, Radio Svaboda.

Artykuł można przeczytać tutaj.

środa, 22 grudnia 2010

18 LUB 19 LIDEROM OPOZYCJI GROZI DO 15 LAT WIĘZIENIA

Obecnie wobec obrońców praw człowieka zostały wytoczone sprawy karne, wszczęte przed i po przeprowadzeniu akcji protestacyjnej 19 grudnia. W sprawie masowych zamieszek obecnie wiadomo, że zostało oskarżonych 17 osób.
Trzy osoby zostały zatrzymane prewencyjnie, oskarżane o szczególnie szkodliwe przypadki chuligaństwa. Powiadomili o tym obrońcy praw człowieka z portalu "Wiosny".

Według portalu "Wiosny" podejrzanymi w postępowaniu karnym z art. 293, par. 1 i 2 Kodeksu Karnego Republiki Białorusi "Masowe zamieszki" są:

1.Niaklajeu Uładzimir- kandydat na prezydenta
2.Sannikau Andrej- kandydat na prezydenta
3.Kastusiou Ryhor- kandydat na prezydenta
4. Statkiewicz Mikoła- kandydat na prezydenta
5. Michalewicz Alaksiej- kandydat na prezydenta
6. Rymaszeuski Wital- kandydat na prezydenta
7. Siewiaryniec Paweł- zaufana osoba kandydata W. Rymaszeuskiego
8. Bandarenka Źmicier- koordynator kampanii społecznej "Europejska Białoruś"
9. Chalip Iryna- dziennikarka, żona Andreja Sannikaua
10. Radzina Natalla- dziennikarka, redaktorka portalu internetowego www.charter97.org
11. Labiedźka Anatol- przewodniczący  Zjednoczonej Partii Obywatelskiej.
12. Pałażanka Nastassia- wiceprzewodnicząca "Młodego Frontu"
13. Dzmitryjeu Andrej- szef sztabu przedwyborczego U. Niaklajeua
14. Fiaduta Alaksandr- politolog, jeden z koorynatorów sztabu przedwyborczego U. Niaklajeua
15. Atroszczankau Alaksandr- rzecznik prasowy sztabu przedwyborczego A. Sannikaua.
16. Klaskouski Alaksandr- były milicjant
17. Kobiec Uładzimier- szef sztabu przedwyborczego A. Sannikaua
18. Siarhiej Waźniak- zaufana osoba Uładzimira Niaklajeua
Według innych źródeł, również oskarżenie wysunięto wobec Szakal Tacianie- przyjaciółki Andreja Dzmitryjewa.

Art. 293 "Masowe zamieszki":

par.1. Organizacja masowych zamieszek, jakie przebiegają z udziałem przemocy wobec osób, pogromami, podpaleniami, zniszczeniem mienia, zbrojnym oporem wobec przedstawicieli władzy- podlega karze pozbawienia wolnośći od pięciu do piętnastu lat.

par.2. Udział w zamieszkach masowych, jakie wiążą się bezpośrednio z popełnieniem czynów, nazwanych w par. 1 nieniejszego artykułu - podlega karze pozbawienia wolności od trzech do ośmiu lat.

Sprawa karna na podstawie art. 339 Kodeksu Karnego "Chuligaństwo":

1. Daszkiewicz Źmicier- przewodniczący "Młodego Frontu"
2. Lobau Eduard- działacz "Młodego Frontu"
3. Łazar Dzianis- działacz "Młodego Frontu"

Zatrzymani prewencyjnie 18 grudnia.

Art. 339 "Chuligaństwo":

par.1 Umyślne działania, jakie w rażący sposób naruszają porządek publiczny i wyrażają wyraźnie lekceważenie wobec społeczeństwa, z towarzyszącym użyciem przemocy lub zagrożeniem jej użycia, albo zniszczeniem czy uszkodzeniem cudzego mienia lub odznaczające się wyjątkowym chuligaństwem

par.3. Działania określone w par. 1 i par. 2 niniejszego artykułu, popełnione z użyciem broni, innych przedmiotów wykorzystanych jako broń i przyczynienie się do obrażen ciała, użycie materiałów wybuchowych lub urządzeń wybuchowych czy zagrożenie ich użycia, w przypadku bardziej cieżkiego chuligaństwa- podlegają karze pozbawienia wolności od trzech do dziesięciu lat.

21 grudnia, 23:10, Nasza Niwa.

Artykuł można przeczytać tutaj.

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Miejsce przetrzymywania Uładzimira Niaklajeua nadal nie jest znane

Został porwany w nocy ze szpitala z oddziału intensywnej terapii, gdzie przebywał w ciężkim stanie ze stwierdzonym wstrząśnieniem mózgu,  przez siedmiu nieznajomych .
Żona Niaklajeua Wolha napisała oświadczenie w kastrycznickim komisariacie policji  o uprowadzeniu jej męża. Ale ani jej, ani adwokatowi Tamarze Sidarence śledczy Wuszakou nie powiedział, gdzie znajduje się Niaklajeu.

11:20- Adwokat Tamara Sidarenka powiadomiła Radio Swabodę, że dotąd nie jest znane miejsce przetrzymywania Uładzmira Niaklajeua. Adwokat zamierza napisać skargę do prokuratury, ponieważ od momentu zatrzymania minęło już 12 godzin, a ani on sam nie powiadomił, gdzie się znajduje (chociaż ma takie prawo), ani organy, które go zatrzymały nie powiadomiły rodziny o miejscu przetrzymywania Niaklajeua.

20 grudnia 2010, Radio Svaboda.

niedziela, 19 grudnia 2010

Pięciu kandydatów na prezydenta obok prokuratury

Pięciu kandydatów na prezydenta domaga się uwolnienia Źmitra Daszkiewicza i innych zatrzymanych działaczy.

Uładzimir Niaklajeu, Ryhor Kastusiou, Wital Rymaszeuski, Aleś Michalewicz, Jarosław Romańczuk o godzinie 16 (czasu białoruskiego) przyszli do budynku Prokuratory Generalnej Białorusi. Przynieśli odezwę do prokuratora generalnego Ryhora Wasilewicza z powodu licznych zatrzymań zaufanych osób kandydatów na prezydenta, działaczy społecznych.

Kandydaci zwrócili się do dyżurnego, po czym wyszedł do nich szef Jahor Siniak, który przyjął odezwę. Siniak powiadomił, że wobec Daszkiewicza zostało rozpoczęte postępowanie karne. Kandydaci domagają się, by wyszedł do nich prokurator generalny Ryhor Wasilewicz.

Po pewnym czasie Siniak powiadomił, że odezwę przekazał mailowo prokuratorowi generalnemu. Niaklajeu powiedział, że prokuratura nie zwraca uwagi na odezwy ludzi i że Łukaszenka siłą przejmuje władzę. Wital Rymaszeuski znowu powiadomił dziennikarzy, że pójdzie ze swoim sztabem na Plac o godzinie 19 z dworca.

19 grudnia 2010, 16:30, Radio Svaboda.

Artykuł można przeczytać tutaj.

Niaklajeu napisał na karcie do głosowania "Za wybory bez Łukaszenki"

Uładzimir Niaklajeu oddał głos w lokalu wyborczym w szkole nr 54 na ulicy Słonecznej w Mińsku.

Niaklajeu wykazał szereg zdarzeń, świadczących o tym, że te wybory nie są wolne, że ludzie są przymusowo zaganiani na przedterminowe głosowanie. Niaklajeu powiadomił, że dzisiaj rankiem zatrzymali jego zaufaną osobę Michała Paszkiewicza.

Na swojej wyborczej karcie Niaklajeu napisał flamastrem "Za nowe wybory bez Łukaszenki". Niaklajeu wykreślił Łukaszenkę ze swojej karty, zaznaczywszy, że tym samym zepsuł kartę tak samo, jak władza zrobiła oszukanymi te wybory.

Według Niaklajeua "Za nowe wybory bez Łukaszenki" -to będzie nowa platforma, by zjednoczyć demokratyczne siły po wyborach.

Niaklajeu poinformował, że o godzinie 19 z biura ruchu "Mów prawdę" (Niamiha, 42) kandydaci na pezydenta zaniosą na plac aparaturę- na ten moment władzę blokują możliwość ustawienia aparatury. Zajmował się tym właśnie Michał Paszkiewicz, jaki został aresztowany.
Niklajeu zawezwał wyborców do pomocy w przeniesieniu aparatury na Plac.

19 grudnia 2010, 14:45, Radio Svaboda.

Artykuł można przeczytać tutaj.

poniedziałek, 13 grudnia 2010

ONT "dał" opozycyjnym kandydatom jeden procent

Niektóre podstawowe wydarzenia polityczne sprzed ostatnich dni w oglądzie Witala Cyhankowa.

Cichanowicz: Jednym z najbardziej głośnych wydarzeń stał się apel Uładzimira Niaklajeua
skierowany do innych kandydatów na prezydenta, aby zrezygnować z kandydowania na mających się odbyć wyborach. Przypomnijmy, że żaden z kandydatów nie zechciał tego zrobić oraz, że propozycja Niaklajeua nie została podtrzymana. Panie Witale- czy według Pana ten apel miał szansę na sukces?

Cyhankou: Oczywiście, że nie. To, że żadnych wspólnych działań opozycyjnych kandydatów nie będzie – ani w sprawie rezygnacji z uczestniczenia w wyborach, ani w sprawie wyznaczenia jedynego kandydata – stało się jasne już dawno temu. Jeśli scenariusz jedynego kandydata został odrzucony dość dawno temu, jeszcze w stadium przygotowywania się do wyborów, to oczywiste, że z każdym dniem przed głosowaniem jego wykonanie staje się coraz mniej realne.

Według mnie, propozycja Uładzimira Niaklajeua została spowodowana przez zmianę sytuacji zewnątrzpolitycznej. Ostatnie porozumienia w Moskwie udowodniły, że Rosja znów postanowiła postawić na Aleksandra Łukaszenkę, że to właśnie on jest jedynym kandydatem prorosyjskim. Niejednoznaczna jest pozycja Europy i USA (podpisana została wspólna deklaracja sekretarza stanu Hilary Clinton oraz ministra spraw zewnętrznych Białorusi Siarheja Martunaua, w której Białoruś zadeklarowała, że zlikwiduje wszystkie swoje zasoby uranu). Wszystko to wskazuje na to, że opozycja białoruska może się nastawiać jedynie na Plac. Jest to jedyna możliwość do obrony uzyskanych wyników głosowania.

Cichanowicz: Witale, a czy są jakieś podstawy do oszacowania tego, jakie wyniki glosowania może ogłosić CKW?

Cyhankou: Tak, względnie można to oszacować, jeżeli przyjrzymy się tzw. „wypytce” telefonicznej, która została przeprowadzona w niedzielę wieczorem na kanale ONT w programie „Kontury”. Doświadczenie z poprzednich kampanii wyborczych wskazuje na to, że zazwyczaj oficjalne protokoły wyników zgadzają się z podobnymi „wypytkami”. Właśnie do tych liczb przygotowują publikę. Tak więc, według „wypytek” telefonicznych, na Łukaszenkę oddało głos 73%, wszyscy inni opozycyjni kandydaci otrzymali około jednego procenta. Ciekawie, że reżyserzy tego „wypytywania” nie postanowili rozdzielić kogoś z kandydatów, podzielić ich na mocnych i słabych, czy jakoś zwrócić uwagę na rankingi socjologów, według których Niaklajeu na przykład, jeszcze w październiku miał około 15%. Oni- powtórzę się- wszystkim kandydatom dali w przybliżeniu 1%, ten sam Niaklajeu otrzymał 0,89%. Przypomnę, że kilka tygodni temu Łukaszenka mówił, że inni kandydaci mają nie więcej niż kilka procent poparcia. Możliwe, że właśnie te postanowienie i będzie realizowane.

I jeszcze jedno. Analitycy wystawili osąd, że władza „da” któremuś kandydatowi opozycyjnemu drugie miejsce, „wyznaczy” go liderem opozycji na najbliższe lata. Wydaje się jednak, że władza działa zgodnie z o wiele prostszymi schematami.

Cichanowicz: Witale, wydarzeniem ostatnich dni stały się również deklaracje szefa administracji prezydenta Białorusi Uładzimira Makieja, który 11 grudnia na telekanale „RTR-Białoruś” powiadomił o prowokacjach, jakie to niby są przygotowywane przez opozycję w dniu wyborów z użyciem materiałów wybuchowych. Jaki cel mają te deklaracje?

Cyhankou: Po pierwsze, najbardziej widoczne znajduje się na powierzchni – nastraszyć potencjalnych uczestników akcji protestacyjnej na Placu, wpłynąć na tych, którzy jeszcze się nie wybili. Po drugie, zabezpieczyć się na wypadek, gdyby na Placu rzeczywiście wydarzyły się jakieś gwałtowne akcje – „widzicie, a myśmy mówili”. Bardzo ciekawa jest tutaj logika – bo w przypadku, kiedy władze rzeczywiście by coś o tym wiedziały, to: wyłóżcie fakty, pokażcie społeczeństwu. No i po trzecie- rzeczywiście większość kandydatów od razu zaczęła odpowiadać, że Plac będzie pokojowy. Być może właśnie tego potrzebowały władzy, żeby kandydaci wzięli na siebie odpowiedzialność, że żadnego radykalizmu podczas akcji protestu nie będzie, żeby ludzie postali i się rozeszli.

13 grudnia 2010, 10:37, Radio Svaboda.

Artykuł można przeczytać tutaj.

Na Grodzieńszczyźnie zaczęły się ataki na działaczy opozycyjnych kandydatów

Dwóch mężczyzn o sportowej budowie ciała zaczepiło aktywistę sztabu Niaklajeua w wiosce Aziory rejonu grodzieńskiego i zażądało, aby więcej nie rozdawał ulotek swojego kandydata. W Grodnie nieznajomy napadł na jednego z działaczy sztabu Jarosława Romańczuka, uderzył go kilka razy w głowę i uciekł.

Kirył Siemianczuk w swojej wiosce Aziory rozdawał ludziom ulotki wyborcze Uładzimira Niaklajeua. Z jego słów wynika, że na jednej z ulic podeszło do niego dwóch mężczyzn , zaczęli go popychać, rozerwali mu kamizelkę z napisem "Za Uładzimira Niaklejeua!" i zaczęli straszyć, kląć.

Jednak podeszły miejscowe kobiety i dosłownie-jak mówi Kirył Siemianczuk- odparły nieznajomych. Chciał zadzwonić na policję, ale jedna z kobiet, według niego  powiedziała, że widziała, jak ci nieznajomi wychodzili z policyjnego wozu, jaki potem odjechał.

Dzisiaj Kirył Siemianczuk napisał oświadczenie w rejonowym oddziale policji.

Podobny wypadek wydarzył się wczoraj wieczorem w Grodnie, kiedy aktywista Daniła Klauko rozdawał ulotki wyborcze Jarosława Romańczuka obok sklepu "Brześć".

Według niego nieznajomy podbiegł z tyłu, parę razy walnął go po szyji i głowie oraz ostrzegł, aby zakończył rozdawanie ulotek i sam szybko uciekł.

13 grudnia 2010, 16:41, Radio Svaboda.

Artykuł można przeczytać tutaj.

piątek, 10 grudnia 2010

Łukaszenka nie wycofa się z wyborów

9 grudnia Centralna Komisja Wyborcza rozpatrzyła oświadczenie opozycyjnych polityków o naruszeniu prawa wyborczego przez kandydata na prezydenta Aleksandra Łukaszenkę.
Oświadczenie złożył kandydat na prezydenta Uładzimir Niaklajeu, koordynator kampanii "Za sprawiedliwe wybory" Siarhiej Kaliakin i członkini partii BFL Halina Siamdzianawa.

Zawiera się w nim zarzut o niezgodnej z prawem naradzie, jaką Łukaszenka przeprowadził ze swoimi zaufanymi osobami w administracji prezydenta. Autorzy oświadczenia wskazują,że kodeks wyborczy Białorusi zakazuje wykorzystywać pomieszczenia, które należą do organów państwowych, w celu realizacji działań, które przyczynią się do wykluczenia czy wyboru kandydata, w sytuacji kiedy inni kandydaci nie mogą korzystać z tym pomieszczeń w analityczny sposób.

Oprócz tego, Siamdzianawa uważa, że Łukaszenkia naruszył prawo wyborcze przy przeprowadzaniu Wszechbiałoruskiego Zebrania Ludowego. 

Jak oświadczył dziś na posiedzeniu Centralnej Komisji Wyborczej członek CKW z prawem  doradczego głosu, działacz Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Siahriej Alfer, spotkanie z zaufanymi osobami to wyłącznie wydarzenie agitacyjne. 

Jednak zastępca przewodniczącego CKW Wadzim Ipatau podkreślił, że agitacja podczas narady w administracji prezydenta nie została przeprowadzona, dlatego naruszenia nie było.

Z kolei przewodnicząca CKW Lidia Jarmoszyna powiedziała, że była delegatką Wszechbiałoruskiego Zebrania Ludowego , ale jej udział na forum nie dotyczył wypełniania obowiązków służbowych.

"Żadnych działań wobec kandydata i jego zaufanych osób CKW nie może powziąć, bo opinia wniskujących opiera się na powieszchownym czytaniu kodeksu wyborczego"- powiedziała Jarmoszyna.

Członkowie CKW doszli do wniosku, że kandydat Łukaszenka nie wykorzystał swojej pozycji przeprowadzając spotkanie z zaufanymi osobami i Wszechbiałoruskie Zebranie Ludowe i jednogłośnie odrzucili zarzuty opozycyjnych polityków.

9 grudnia 2010, 14:49, Сяргей Каралевіч, БелаПАН, Nasza Niwa.

Artykuł można przeczytać tutaj.

piątek, 3 grudnia 2010

Kastusiou i Rymaszeuski po białorusku, inni - jak kto chce

Regionalne sztaby kandydatów opozycyjnych zaczęły rozpowszechniać ulotki, plakaty i inne materiały wyborcze. Wyłącznie białoruskojęzyczne są tylko u Ryhora Kastusioua i Witala Rymaszeuskiego. U pozostałych kandydatów są od czasu do czasu białorusko-rosyjskie, a w większości w języku rosyjskim. 



HOMELSZCZYZNA
"Chciałabym, aby kandydaci mówili w języku rodziców."

W Homlu na słupach pojawiły się pierwsze przedwyborcze ulotki i nalepki alternatywnych kandydatów na prezydenta. Andrej Sannikau, Mikałaj Statkiewicz, Aleksander Łukaszenka wykorzystują język rosyjski. Po rosyjsku mają wydrukowane programy i ulotki, jakie dzisiaj rozdawali aktywiści na pikietach.

Mówi pani Kaciarzyna, działaczka grupy inicjatywnej Mikałaja Statkiewicza:

"Ulotki są po rosyjsku, aby dotrzeć do jak największej ilości wyborców, dlatego że nasi wyborcy nie zawsze są przygotowani, aby otrzymać informację w języku białoruskim. A kiedy ulotki są po rosyjsku, to więcej osób je przeczyta i zrozumie. Ale mamy też ulotki i programy wydrukowane po białorusku."

Pan Arkadź, działacz zespołu Sannikaua, mówi, że o języku materiałów agitacyjnych najlepiej pytać się samego kandydata, bo w regionie korzysta się  z tych nadrukowanych produktów, jakie otrzymali centralnie z Mińska:

"To jego trzeba spytać. Po prostu on nie ma nic przeciwko językowi rosyjskiemu i jest za dobrymi stosunkami z Rosją. Plus do tego- połowa wyborców, jeśli nie więcej,  jest rosyjskojęzyczna. Dlatego do nich, jak sądzę, zwraca się kandydat w języku rosyjskim."

Po białorusku są wydrukowane ulotki przedwyborcze Ryhora Kastusioua. Jest na nich wyraźna postawa kandydata z Partii BFL : "Za język białoruski! Za państwo białoruskie! Za siłę prawa!" 



Przeważnie z języka białoruskiego korzysta w swojej kampanii Wital Rymaszeuski, kandydat od BChD. Jego plakaty są po białorusku. Działacze homelscy rozdają ulotki z fotografiami Rymaszeuskiego i jego biografią napisaną w języku  białoruskim. Na odwrocie- tekst po rosyjsku pod wspólnym rosyjskim tytułem: "My nie kradniemy, nie kłamiemy, nie boimy się!"
Mówi przewodniczący sztabu przedwyborczego Rymaszeuskiego w rejonie Jury Klimowicz:

"Kiedy rozdaję ulotki, mówię po białorusku. Ale kiedy bywa czasami, że spotykam się z jakimś przejawem  agresji, to aby nie pogorszyć sytuacji, przechodze na rosyjski." 

Homelska wyborczyni pani Taciana dziwi się, że nawet taki znany poeta białoruski, jak Niaklajeu wydrukował swoje kolorowe ulotki całkowicie w języku rosyjskim:

"Dziwi, oczywiście,że dziwi. Chciałabym, aby rozmawiali w języku rodziców. I tak agitowali." 



BRZEŚĆ
Centrum agitacji- centralny plac koło rynku.

Większość materiałów agitacyjnych kandydatów na prezydenta, jakie rozpowszechniane są w Brześciu są w języku rosyjskim. Wyjątkiem jest tylko kandydat z partii BFL, który od początku prowadzi swoją kampanię w języku ojczystym.

Materiały wyborcze nieomal wszystkich kandydatów na prezydenta już zostały dostarczone do Brześcia i są rozpowszechnianie wśród wyborców. Stałe miejsce pikiet, gdzie zbierało się podpisy i teraz prowadzi kampanię za kandydatów, to niewielki plac koło centralnego rynku. Zaufana osoba Ryhora Kastusioua w Brześciu Uładzimir Kraśko mówi, że materiały agitacyjne wkrótce juz trafią do wyborców:

"Materiały mamy już w naszym sztabie. Czekamy, aż w końcu w ciągu najbliższego czasu otrzymamy całą potrzebną ilość plakatów. Oczywistym jest, że wszystkie materiały są w języku białoruskim. W ogóle cała kampania była prowadzona po białorusku, poczynając od zbierania podpisów, a kończąc na spotkaniach z wyborcami. Tak samo jest z materiałami agitacyjnymi."

Większość kandydatów agituje po rosyjsku. Ulotki informacyjne Mikałaja Statkiewicza, Jarosława Romańczuka są po rosyjsku. Powiernik Mikałaja Statkiewicza w Brześciu Wiktar Czajkouski, mówi że nawet na regiony materiały są po rosyjsku:

"Większość ludności Brześcia, nawet do 90% jest rosyjskojęzyczna. Brześcianie uważają za ojczysty język rosyjski i korzystają z niego w życiu codziennym. Dlatego materiały, aby ich nie wyrzucali, a czytali, tworzone są po rosyjsku."



Ulotki informacyjne Andreja Sannikaua, jakie można zobaczyć w wielu miejscach Brześcia, agtują za kandydata po rosyjsku. U Witala Rymaszeuskiego, jak zaznacza zaufana osoba kandydata na Brześć Źmicier Szurchaj, wykorzystuje się zarówno rosyjski jak i białoruski język.

"Kampania prowadzona jest w dwóch językach. Chociaż można śmiało powiedzieć, że języka białoruskiego jest o wiele więcej. Ale mamy i takie ulotki, gdzie na jednej stronie napisane jest po białorusku, a na drugiej po rosyjsku. Takim sposobem próbujemy przyciagnąć i rosyjskojęzyczne osoby. Ale większość jest w języku białoruskim."



WITEBSZCZYZNA
W języku rosyjskim kandydaci dostosowują się do wyborców

Na witebszczyźnie rozpowszechnia się materiały agitacyjne tylko kilku kandydatów na fotel prezydenta- przede wszystkim tych, którzy już byli w regionie albo planują w najbliższych dniach spotkanie.

Tak więc 29 listopada w obwodzie rozprowadzano ulotki na poparcie Ryhora Kastusioua, jakie rozdawał na pikiecie w Witebsku sam kandydat. Potem rozpowszechnianiem zajął się szef wietbskiego sztabu kandydata z partii BFL Alaksandar Kuźniacou.

"Rozdawalismy ulotki, na których widnieje portret i biografia kandydata, oświadczenie Milinkiewicza i Janukiewicza. Nasze ulotki są w języku białoruskim, plakaty również. Bo to narodowy kandydat. Jedyny. Wszystkie inne ulotki, jakie widziałem są po rosyjsku lub w połowie. Widziałem ulotki Rymaszeuskiego, tam pierwsza strona jest po białorusku, a druga po rosyjsku."

Według Alaksandra Kuźniacowa, kandydat z partii BFL powinien być uosobieniem białoruskości i język białoruski pozwala wyborcom obiektywnie go postrzegać. Przy okazji, sam pan Kuźniacou jest z narodowości Rosjaninem, wychowywał się w rodzinie wojskowej a języka białoruskiego nie znał całkowicie. Ale trafiwszy do zespołu Ryhora Kastusiowa, aktywnie wziął się za naukę:

"Poczułem odpowiedzialność za kandydata, za partię. Dlatego wziąłem się w garść i uczę się języka białoruskiego!"

Ulotki kandydata Mikałaja Statkiewicza, który demonstruje swoje dobre władanie i rosyjskim i białoruskim językiem- są tylko po rosyjsku. Dlaczego?- tłumaczy zaufana osoba kandydata w Witebsku Alaksiej Haurucikaj:

"Ulotki Mikałaja Statkiewicza z jego fotografią, jego hasłem "Rodzina. Honor. Naród", odezwą "Drodzy Rodacy!"- wszystko to po rosyjsku. No, ale to już jego wybór! Większość ludności rozmawia w tym języku i on dostosowuje się do reali życia."

Kampania za bojkot- tylko po białorusku

Za to agitacja na rzecz bojkotu wyborów prowadzona jest w Witebsku wyłącznie po białorusku. Opozycjonista Barys Chamajda już drugi tydzień wychodzi na ulicę Lenina z różnymi plakatami:

"Udział w wyborczej farsie to zdrada Ojczyzny!", "Bez ważnej Konstytucji nie ma ważnych wyborów z ważnymi wynikami", "Nie głosuj, bo przegrasz"- to już trzeci plakat, z jakim dziś stoi. "Ludzie są przyjaźnie nastwieni. Jeśli 15 lat temu mogli krzyczeć "Faszysto!" to teraz tak samo po białorusku spróbują coś odpowiedzieć".



Informacje oficjalne o wyborach w Witebsku są przeważnie rosyjskojęzyczne. Tego roku Witebski Komitet Wykonawczy jako pierwszy zaproponował stosować plakaty wyborcze w dwóch wersjach. Są białoruskojęzyczne i rosyjskojęzyczne warianty plakatów z datą wyborów 19 grudnia. W oficjalnych placówkach można spotkać przeważnie rosyjskojęzyczne, a cała informacja o tematyce wyborczej w gazetach krajowych jest wyłącznie po rosyjsku.

02 grudnia 2010, 17:36, Radio Svaboda.

Artykuł można przeczytać tutaj.

sobota, 27 listopada 2010

Niaklajeu: z poety prezydent nie gorszy niż z dyrektora sowchozu

16 listopada o godzinie 19-ej na kanale pierwszym Telewizji Białoruskiej odbył się przedwyborczy występ Uładzimira Niaklajeu.
Kandydat rozpoczął przemówienie po białorusku, a następnie wypowiadał się to po białorusku, to po rosyjsku.

Lider kampanii społecznej "Mów Prawdę!" Uładzimir Niaklajeu występuje na tle swojego plakatu "Za Niaklajeu."
Rozpoczął od tego, że chce porozmawiać po ludzku "nie tak jak jakiś mówca, który przemawia całymi dniami i nocami". A zadanie przywódcy to słuchać. Słuchać wszystkich.

PODSUMOWANIE WYSTĘPU:

  • Słuchać. Analizować. Wyciągać wnioski. Decydować.

  • Z poety może stać się prezydent nie gorszy, aniżeli z kierownika kołchozu. Przytoczył przykład Vaclava Havela.

  • Wyznaję w życiu trzy zasady: przyzwoitość, zdrowy rozsądek, szacunek dla ludzi.

  • Powiedział o kampanii "Napisz do prezydenta" z pocztówkami, jakie aktywiści rozprowadzali po całym kraju. Pocztówki nie są udostępnianie w administracji. Nikomu nie odpowiedziano.

  • Przeprowadzili kampanię o przemianowanie ulicy imienia Bykaua. Zebrano ponad 100 tysięcy podpisów i otrzymali "figę z makiem".

  • Kolejny element jaki charakteryzuje przyzwoitość i szacunek dla ludzi. Raz na 5 lat Łukaszenka przewodzi Wszebiałoruskiemu Zgromadzeniu Narodowemu. Chciałbym również tam trafić. Zebrałem 27 tysięcy podpisów. Nie trafiłem- na mojej drodze stał cały prezydencki pion, oddział milicji, policja. Na to zgromadzenie trafił mój działacz, deputant Dawydźka, którego nie wybrali, a zaprosili.

  • W związku z tym zapraszam na dworzec 6 grudnia- tam przeprowadzimy Zgromadzenie.

  • Oni siedzą cicho jak myszy pod miotłą na zebraniach. A jeśli ktoś ma odwagę nieco zaprotestować - siadaj! I siada, i cieszy się, że na swoje miejsce, a nie w więzieniu.

  • Mnie również aresztowali- zamaskowani włamali się do biura, wszystko skonfiskowali.

  • Przeprowadziliśmy kampanię w Dymkach w rejonie borysowskim. Władze przysłuchały się.

  • Jeszcze wczoraj Łukaszenka powiedział, że ja otrzymuję rosyjskie pieniądze. Nie ma dowodów. A ja mam. Przez wszystkie lata prezydentury Łukaszenka żebrał pieniądze od Rosji. Jak tylko przestali dawać- pokłócił się z Rosją.

  • Nie ma najmniejszego sensu pogarszać stosunków z Rosją. Musimy przyjaźnić się z UE, ale nie kosztem kłótni z Rosją.

  • Przeczytał wiersz: "Stoję na asfalcie, w narty odziany...". Stać w nartach na asfalcie- i to jest stabilność? Może jeszcze z policyjnymi pałkami?

  • Dlaczego mam tyle pretensji do Łukaszenki? Jego działania zaczynają wyrządzać szkody gospodarcze dla kraju.

  • Przeszedł do programu. Wieś trzeba wyłączyć z właśności państwa. Powinni pojawić się właściciele, zarządcy gospodarstw.

  • A on szantażuje kierowników: "Jak zagłosujesz, to i otrzymasz- kredyty, środki"

  • Tak samo jest i w miastach- ludzie uwiązani kontraktami.

  • Nasze rolnictwo, jeśli się je przyciśnie, może wyprodukować tak wiele!

  • Będziemy w stanie wypłacić becikowe. Na dzieci, odzież, edukację.

  • Nie zapominamy o dzieciach wojny.

  • Emerytury i renty wzrosną, wraz z płacami.

  • Pieniędzę nie będą prezydenta. Pieniądzę będą państwowe. To nie on nas karmi i ubiera, ale my jego.

  • Drugim źródłem pieniędzy będzie średni i mały biznes.

  • Trzecim źródłem będzie to, co nazywamy gospodarką liderów. Trzeba wykluczyć przedsiębiorstwa spod państwowej kontroli.

  • Wszystkie problemy ekonomiczne przechodzą w polityczne.

  • Nie będzie powrotu do dyktatury. Wszystko będzie dobrze. Wam ktoś tylko nie obiecał tego. Uwierzcie swojemu poecie. Ale jeśli ja się wam nie spodobam, to za władzę brać się nie będę.

  • Wyobraźcie sobie taką scenę: Nowy Rok. Wybraliście na nowego prezydenta Uładzimira Niaklajeu. Gratuluję Wam Nowego Roku! I gdzieś koło choinki siedzi przed telewizorem Łukaszenka z synem. I dziękuję mu, że zachował niezależność, gwarancje socjalne...I dziękuję, że nie dopuścił się fałszowania wyborów. Wyobraziliście sobie scenę? I co się stało? Nic... Kolej życia. Ale póki jeszcze nie ma Nowego Roku, jest jeszcze przed wyborami.

  • Nie idźcie na przedterminowe wybory. Nie bójcie się niczego.

  • I kolejne zaproszenie: 19 grudnia o godzinie 20-ej przychodźcie na plac świętowac nasze zwycięstwo z wami.

  • O godzinie 6-ej wieczorem 6 grudnia- przydworcowy plac. My razem, wygramy.

  • Przeczytał wiersz "Przyszedłem, abyście wygrali..." Na tym występ się skończył.


  • Aleksander Łukaszenka miał prawo występu w telewizji o 19:30 z którego nie skorzystał.

    26 listopada 2010, 19:08, Radio Svaboda.

    Artykuł można przeczytać tutaj.

    piątek, 26 listopada 2010

    Próba Placu. Reportaż online.

    24 listopada w Mińsku zaplanowano spotkanie z wyborcami demokratycznych kandydatów na prezydenta. Początek akcji zaplanowano na 18:00.
    Miejskie władze nie wyraziły zgody na przeprowadzenie akcji na placu Październikowym. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Centralna Komisja Wyborcza ostrzegły organizatorów o poniesieniu ewentualnej odpowiedzialności.


    Uliczna demonstracja została zaplanowana w dzień rocznicy reformy konstytucyjnej 1996 roku, w wyniku której Aleksander Łukaszenka przedłużył termin swojej prezydentury oraz znacznie poszerzył swoje uprawnienia.

    W podwórkach domów na ulicy Enhelsa- autobusy z milicjantami.

    17:30- Wstęp na plac Październikowy jest wolny. Demonstrantów na razie nie ma. Wielu agentów z krótkofalówkami i ludzi o sportowej budowie ciała po cywilnemu.

    17:40- Zjawia się kandydat na prezydenta Wital Rymaszeuski, przewodniczący Partii BChD Pawał Siewiaryniec, polityk Siarhiej Kaliakin, obrońca praw człowieka Hary Pahaniajła, młodzieżowy działacz Mikoła Dziemidzienka.



    17:43- Przedstawiciele BChD rozpoczęli demonstrację na przeciwnej od placu stronie prospektu Niepodległości. Stoją z flagami i portretami Rymaszeuskiego.

    17:48- Rozwinęli pierwszą biało-czerwono-białą flagę. Ludzie stopniowo się zbierają. Teraz jest koło 200 osób.

    17:50- Ludzie zaczynają śpiewać "Niech żyje Białoruś!".

    17:55- Na placu zjawia się Ihar Karpienka, przewodniczący Miejskiej Komisji Wyborczej. Przekonuje obecnych, że nie mają prawa tutaj agitować, na co Rymaszeuski odpowiada, że plac nie jest dla dyktatorów, a dla ludzi.



    18:00- Na placu na cały głos włączono ekran. Doszedł kandydat na prezydenta Mikałaj Statkiewicz.

    18:05- Na placu pojawia się były więzień polityczny Andrej Klimau. Wyraził poparcie dla Witala Rymaszeuskiego. Kilkaset osób z centrum placu rusza w kierunku Pałacu Kultury Związków Zawodowych.

    18:10-Na schodach Pałacu Związków Zawodowych pojawia się transparent "Sasza, odejdź!". Tamże- improwizowana trybuna. Obecnych jest około tysiąca osób. Rozpoczął mityng Daszkiewicz: "Zebraliśmy się, aby oświadczyć, że naród białoruski nie zapomniał o przestępstwach. Reżim opiera się na strachu. Dzisiaj obalamy ten stereotyp. Dajemy ostatnie ostrzeżenie. Łukaszenko, odejdź!".
    Na plac przyszedł Uładzimir Niaklajeu.


    18:15- Rymaszeuski: "Dzisiaj zaczynamy walczyć o zwycięstwo. Nadszedł czas na siłę narodu białoruskiego bez zdawania się na Zachód i Wschód."

    18:20- Przed budynek wyszła przedstawicielka administracji Pałacu Związków Zawodowych. Oburzała się, że zza mityngu ludzie nie mogą trafić na spektakl.

    Niaklajeu powiedział, że przyszedł agitować nie za siebie, a podziekować za wsparcie. Przeczytał swój wiersz który kończy się wersem: "Przyszliśmy, abyś wygrał".


    18:25- Ludzie ustawiają się, aby zanieść postulaty do CKW na plac Niepodległości.
    Na samym czele stoją ludzie z transparentem "Odejdź". Kolumna wyrusza w stronę CKW, która znajduje się na placu Niepodległości.
    Mikałaj Statkiewicz wymienia postulaty mityngu, w trzech punktach:
    1. Aby każdy kandydat miał swojego przedstawiciela w komisji.
    2. Aby anulować przedterminowe głosowanie.
    3. Aby liczenie głosów odbywało się publicznie.

    Pawał Siewiaryniec: "Mówili, że dzisiaj będzie 100 osób, a już jest nas tysiąc. To znaczy, że 19 grudnia będzie tutaj stać naród białoruski. Łukaszenka powinien przyjść 19 grudnia na plac Październikowy i korzyć się przed narodem białoruskim."
    Siewiaryniec wezwał wzystkich kandydatów, by włączyli hasło "Łukaszenka- odejdź!" do swoich materiałów wyborczych, bo Łukaszenka- ja sądzi- nie ma prawa bytu.

    18:30- Manifestanci idą prospektem Niepodległości w kierunku placu Niepodległości. Przechodniom rozdają kopie odezwy do CKW.

    18:37- Idą przez przejście podziemne pod ulicą Lenina. Obok HUM-u demonstrację napotkał kandydat Michalewicz, ale powiedzał, że w akcji nie bierze udziału.

    18:39- Demonstranci przechodzili obok pikiety Andreja Sannikaua koło HUM-u. Przedstawiciele Sannikaua powiedzieli, że nie będą włączać się do akcji.

    18:40- Pojawiają się sztandary organizacji "Młodzi Demokraci".


    18:45- Kolumna przechodzi obok budynku KGB. Nieznajomi w cywilnych ubraniach odpędzają uczestników akcji i dziennikarzy.

    18:50-Kolumna z okrzykami "Wierzymy-możemy-wygramy!", "Łukaszenka, odejdź!" podeszła do hotelu "Mińsk". Milicja nie przeszkadza, ale prosi by nie wychodzić na jezdnię.

    18:55- Rzecznik prasowy milicji miejskiej Alaksandar Lastouski na pytanie "Svabody" czy przepuszczą przedstawicieli demonstracji do CKW, odpowiedział stanowczo: "Tak, choć złamano wszystko, co można złamać."

    18:59-Manifestanci podeszli pod CKW.

    19:00- Pawał Swiaryniec powiedział "Svabodzie", że do akcję włączyło się 2-3 tysiące osób. Według przedstawicieli milicji, uczestników jest 250.

    19:05- Kolumna niespodziewanie podeszła do pomnika Lenina, który znajduje się naprzeciwko budynku Rządu na placu Niepodległości.

    Urzędnicy mówią, że CKW jest zamknięta. Zgadzają się wpuścić trzy osoby, aby te przekazały swoje postulaty. Rymaszeuski chce iść, a Statkiewicz jest przeciwny temu pomysłowi.

    19:09-Statkiewicz zachęca, aby przymocować postulaty na szyldach CKW i Izby Reprezentantów.

    19:10- Statkiewicz przymocowuje arkusz z postulatami mityngu do szyldu Izby Reprezentantów Zgromadzenia Narodowego.


    19:11-Rymaszeuski dziękuje wszystkim za udział w akcji. Mówi, że jest to pierwszy krok do zwiększenia siły i zwycięstwa. Do CKW weszło tylko 2 kandydatów: Mikałaj Statkiewicz i Wital Rymaszeuski.

    19:15- Występujący domagają się wolności dla Mikałaja Autychowicza i innych więźniów politycznych.

    19:17- Występujący wyrażają nadzieję, że akcja w dzień wyborów 19 grudnia będzie ogromna. Mówią, że dzisiajesza próba zakończyła się sukcesem.

    19:20- Akcja zakończyła się. Uczestnicy zwinęli flagi.

    24 listopada 2010, 19:10, Radio Svaboda.

    Artykuł można przeczytać tutaj.