Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Białoruś wybory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Białoruś wybory. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 grudnia 2011

Rok po „Ploszczy”


Decyzje podjęte w 2010 roku nadal rzutują na sytuację ekonomiczną Białorusi.

Od ostatnich wyborów prezydenckich na Białorusi mija właśnie rok. O wynikach głosowania, zaprezentowanych przez przewodniczącą CKW, Lidię Jarmoszynę, nikt ani wówczas ani dziś nie wspomina. Uwaga społeczeństwa przez długi czas skupiona była na wieczornych wydarzeniach, które miały miejsce na Placu Niezależności, a także na ich konsekwencjach. Brutalna akcja rozpędzenia pokojowej demonstracji zakończyła krótki okres liberalizacji, który przez kilka miesięcy napawał optymizmem prodemokratycznie nastawioną część obywateli.

Tak wielkiej liczby wyborców, którzy zebrali się na Placu, nie spodziewały się zarówno władze, jak też sami opozycyjni kandydaci na urząd prezydenta. Morze ludzi z biało-czerwono-białymi flagami rozlało się na Prospekcie Niezależności po horyzont. Był to najjaśniejszy moment ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej.

„Masowe zamieszki” siedmiu kandydatów

Euforii tłumu nie przygasił nawet fakt, że kilka godzin przed demonstracją, w centrum Mińska, pobity został Uładzimir Niakliajeu. O północy przyszła kolej również na innych polityków. Stłuczenie kilku okien w Domu Rządu zostało uznane za „masowe zamieszki”, a naprzeciwko ludzi trzymających flagi stanęły setki specnazowców. Zdjęcia i nagrania wideo z akcji rozpędzania demonstrantów obiegły serwisy informacyjne całego świata.

Efekt protestu szokował: 639 osób zatrzymano. W siedzibach niezależnych mediów, sztabów wyborczych i organizacji broniących praw człowieka odbyły się rewizje. Aresztowanie na raz aż sześciu kandydatów na prezydenta stało się niechlubnym rekordem. Oprócz Uładzimira Niakliajeua, zatrzymani zostali również Andrej Sannikau, Mikoła Statkiewicz, Dzmitryj Us, Aleś Michalewicz i Wital Rymaszeuski. Natomiast Ryhor Kastusiou i Jarasłau Ramanczuk wyszli na wolność dopiero po rozmowach z funkcjonariuszami służb bezpieczeństwa.

Żadnego usprawiedliwienia

Najpoważniejszą konsekwencją rozpędzenia demonstracji na Placu Niezależności była atmosfera strachu, która zapanowała w społeczeństwie na całe pół roku, do chwili powstania ruchu „rewolucji poprzez sieć”. Towarzyszyła jej jednak niespotykana fala solidarności z więźniami.

Kilkunastu opozycyjnych aktywistów wyjechało za granicę, w obawie przed oskarżeniem.

Wiosna minęła pod znakiem politycznych procesów. W sprawie masowych zamieszek oskarżonych zostało ponad 60 osób, nie zapadł ani jeden uniewinniający wyrok. Do dziś za kratami pozostaje Sannikau, Statkiewicz i Bandarenka, a także Źmicer Daszkiewicz i Eduard Łobau, ci ostatni aresztowani w przeddzień wyborów.

Jak polityka odbiła się na gospodarce

Niektórzy Białorusini udawali, że nie dostrzegają powyborczych zmian w życiu społeczno-politycznym, jednak kryzys ekonomiczny uderzył we wszystkich. Chcąc przekupić opinię publiczną przed wyborami, Łukaszenka podwyższył pensje do tego stopnia, że budżet państwa nie wytrzymał obciążenia. W efekcie doszło do trzykrotnej dewaluacji rubla, a co za tym idzie wzrostu cen.

W ostatniej chwili Rosja udzieliła Białorusi pomocy finansowej. I jeszcze mocniej przyciągnęła ją w swoje ramiona. To pozwoliło Łukaszence znowu odejść od koncepcji wprowadzania w kraju europejskich standardów życia i powrócić do budowy „państwa społecznie zorientowanego”, jednak już nie tak szczodrego jak rok wcześniej.

***

Co, z dzisiejszej perspektywy, zmieniliby Państwo w przebiegu protestu na Placu Niezależności w 2010 roku? Na to pytanie „Naszej Niwy” odpowiedzieli uczestnicy grudniowej demonstracji.

Uładzimir Niakliajeu, „Mów prawdę!”: Założyłem, że władza nie dopuści do użycia siły w stosunku do uczestników pokojowej akcji protestu, co jednak miało miejsce. To był zasadniczy błąd.

Ryhor Kastusiou, Partia BFN: Po pierwsze, naciskałbym na to,  by wspólne decyzje wszystkich kandydatów wykonywane były z większą starannością, zarówno przed protestem, jak i już na Placu. Po drugie, zrobiłbym wszystko, żeby wyłowić wszystkich prowokatorów, którzy pojawili się w naszych szeregach.

Iryna Chalip, żona kandydata na prezydenta, Andreja Sannikaua, kampania społeczna „Europejska Białoruś”: Powinniśmy zostać na Placu Październikowym i czekać na oficjalne wyniki wyborów, a potem stworzyć miasteczko namiotowe. Tym bardziej, że jak mi wiadomo, wszystko było już kupione. Drugi wariant – pójść na spacer po mieście, żeby ludzie nie zmarzli, żeby mogli się poruszać, ale nie skupiać się na Placu Niezależności.

***

Kino o wydarzeniach na Placu Niezależności

Białoruskie marzenie” (Беларуская мара)

Film w reżyserii Kaciaryny Kibalczycz, opowiada historię życia młodego człowieka z Mińska, który od 17 lat żyje w kraju „ostatniego dyktatora Europy”.

„Zwyczajne wybory” (Звычайныя выбары)

W reżyserii Jurija Chaszczewackiego. Konstytucja znanych filmów „Zwyczajny prezydent” (1996) i „Plac Kalinowskiego” (2007). Reżyser nie rezygnuje z wcześniejszego stylu i nadal prowadzi swój wyimaginowany dialog z prezydentem Łukaszenką.

„Плошча. Жалезам па шклу”

Propagandowe „śledztwo”, stworzone przez agencję telewizyjnych wiadomości. W filmie rekomendowanym przez przewodniczącego teleradiokompanii, Hienadzia Dawydźkę, oczernieni zostali przedstawiciele opozycji.





18 grudnia 2011, 18:10, Jahor Marcinowicz


Artykuł można przeczytać tutaj

wtorek, 22 marca 2011

Daszkiewicz prosi o "zakończenie tego cyrku w ciągu jednego dnia"- RELACJA ONLINE Z PROCESU


We wtorek , o godz. 14 (czasu białoruskiego) rozpoczął się proces sądowy przeciwko liderowi Młodego Frontu Zmicierowi Daszkiewiczowi oraz przeciwko działaczowi organizacji Eduardowi Lobawemu.
Młodzi ludzi oskarżeni są o napaść. Podobno 18 grudnia pobili przypadkowych obywateli. Chłopcom może grozić od trzech do 10 lat więzienia.

Daszkiewicz i Lobau przetrzymywani byli w więzieniu Żodzina. Następnie przeniesiono ich do Waladarki.

14:06
Najpierw na salę sędzia dopuścił przedstawicieli mediów oraz świadków. Obecny jest ojciec Daszkiewicza Wiaczasłau i matka Lobawa Maryna.

Obecni są również przedstawiciele kliku misji dyplomatycznych, w szczególności z Niemiec. Daszkiewicz jest w dobrej formie. Wykonuje powitalne gesty wobec obecnych na sali.

Kamery i fotoreporterów usunięto z sali sądowej. Na ulicy przebywa wielu młodofrontowców i polityków.

14:13
Adwokatem Daszkiewicza jest Mariana Siamieszka, a Lobawa Aliena Ausiannikawa. Sędzią - Aliena Szylko.
Na sali pojawił się przedstawiciel ambasady amerykańskiej Christopher Panika.

14:17
W sądzie pojawiło się prawie dziesięciu świadków i ofiary. Ofiary będą przesłuchiwane w ukryciu, poza widokiem, ze względu na bezpieczeństwo. Przesłuchują Zmitra Daszkiewicza. Mówi cicho, ale pewnie. Odpowiada na pytania po białorusku.

14:19
Ofiary znajdują się w innym pomieszczeniu. Nikt ich nie widzi, słychać tylko głosy zza ścian. Zdaje się, że jest ich dwóch. Sędzia zapoznaje ofiary i oskarżonych z ich prawami i obowiązkami.

14:23
Daszkiewicz zwraca się do sędziego z prośbą o jego zmianę. Nie ufa białoruskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Lobau podtrzymuje prośbę Daszkiewicza. Sędzia wyszła z sali, aby podjąć decyzję.
Obrońcy namawiają się z oskarżonymi.



14:30
Daszkiewicza i Lobawa wyprowadzili z sali sądowej. Obrońcy pozostają na swoich miejscach, co oznacza, że sprawa będzie kontynuowana.

14:45
Sędzia Szylko oddala prośbę Daszkiewicza. Rozprawa jest kontynuowana.

14:48
Daszkiewicz mówi, że nikt nie zna ofiar. Daszkiewicz nalega na jawne przesłuchiwanie ofiar.
Sędzia jako dowód autentyczności ofiar pokazuje ich paszporty oraz odczytuje oświadczenie Sawickiego, który boi się dalszych represji. Podobne oświadczenie złożył Malyszau.

Daszkiewicz prosi aby "zakończyć ten cyrk w ciągu jednego dnia".

14:51
Mariana Simieszka i Aliena Ausiannikawa również nalegają, aby świadków przepytywać jawnie. Prokurator Mazouka twierdzi, że nie ma ku temu podstaw.

14:54
Sędzia znowu opuszcza salę, aby podjąć decyzję w sprawie jawnego przesłuchiwania ofiar. Kolejna przerwa w toku rozprawy.

15:23
Sedzia oddala wniosek Daszkiewicza i Lobawa, wobec czego świadków nikt nie widzi. Sprawa ciągnie się dalej.

15:27
Prokurator Mazouka wygłasza oskarżenie wobec Daszkiewicza i Lobawa.

Daszkiewicz rzekomo oddał co najmniej jeden cios ręką w stronę Malyszawa, a w stronę Sawickiego co najmniej jeden ręką i jeden metalowym przedmiotem.

Oskarżani są z art. 339 "szczególnie szkodliwe chuligaństwo".
Oboje nie przyznają się do winy



15:42
Postanowiono na początku przesłuchać oskarżonych. Daszkiewicz twierdzi, że 18 grudnia znajdował się na podwórku domów na ulicy Janka Brylia. Wraz z Daszkiewiczem był Eduard Lobau i Dzianis Lazar.

Daszkiewicz oznajmia, że zostali zaatakowani przez grupę składającą się z pięciu ludzi. Sawicki i Malyszau znajdowali się w tej grupie. "Jeden z nich poprosił mnie o papierosa, drugi zapytał o numer domu"- mówi Daszkiewcz.

Młody mężczyzna powiedział, że nie zdąrzył nawet odpowiedzieć na pytanie, a już rzucili się z krzykiem "Milicja, biją!". Co odbyło się potem, Daszkiewicz nie widział.

Podjechał wóz z milicjantami, którzy "szybko zorientowali się, kto jest winny a kto nie".

Oskarżony twierdzi, że czajono się na nich od samego ranka 18 grudnia. Miał przeczucie, że stanie się coś złego.

Daszkiewicz mówi, że zauwaył tę grupę ludzi jeszcze 50 metrów od niego, zanim jeszcze podeszli do nich.
Daszkiewicz szczerze przyznaje, ze Eduard Lobau miał przy sobie maleńki łom. Daszkiewicz tłumaczy to tym, że Lobau jest desantowcem.

15:52
Zmicier twierdzi, że został położony głową do śniegu, dlatgeo nie mógł widzieć, co działo się dookoła. Nie wie nawet, kto wezwał milicję. Wóz przyjechał w ciągu 3-5 minut.

Daszkiewicz mówi, że na posterunku nikt nawet nie wysłuchał jego zeznań. Od razu zawieziono go do więzienia i dopiero na trzeci dzień odbyła się rozmowa z nim.

Daszkiewicz nie zeznawał podczas poprzedniego śledztwa.

Miał przy sobie plecak, laptop i spiwór. Daszkiewicz twierdzi, że przed wyborami nie było go w domu, ponieważ obawiał sie zatrzymania.

16:04

Według Daszkiewicza został on zatrzymany przez jedną z ofiar. Załamał ręce.
Daszkiewicz mówi że podszedł do nich jeden mężczyzna, teraz świadek: "Najpierw myślałem że to jeszcze ktoś inny."
Zmicier poprosił o wezwanie milicji. Ale "ofiary" powiedziały, że milicja już została wezwana.
"I wtedy zauważyłem, że Łazarowi poranili nogi. Gdy przyjechała milicja, on już leżał w śniegu i nie mógł wstać".

16:08
"Zajmujesz się polityką?" - pyta się prokurator.

"Tak, działam w Młodym Froncie"- odpowiada Zmicier.

"Jest ona zarejestrowana na Białorusi?"

"Nie."

Ofiary nie mają pytań do Daszkiewicza. Zaraz rozpocznie się przesłuchanie Lobawa.

16:11
Przesłuchanie Lobawa.

"Ty również zajmujesz się polityką?"- nie kończy prokurator.

"Jestem przewodniczącym mińskiej organizacji Młodego Frontu."
Słowa Lobawa zgadzają się z tymi, jakie wypowiedział Daszkiewicz.

Lobau twierdzi, że to jego uderzył Sawicki w twarz. Potem Lobau wyciągnął przed nim łom, aby wpłynąć na napastników "psychologicznie".
Ale na Sawickiego to nie podziałało. Znowu napadł na Lobawa. Udało mu się odbić łom, a potem poturbować Lobawowi ręce.

16:35
Lobau mówi, że nikogo nie uderzył.
"Wykonałem trzy do pięciu kroków w tył, wziąłem łom i zagroziłem Sawickiemu, że jeżeli nie odejdzie to wymierzę wobec niego ciosy. Ale Sawicki złapał mnie za rękę. Łom mi wypadł. Moje działania miały charakter wyłącznie w celu obrony własnej."

Eduard twierdzi, że Sawicki rozciął mu uderzeniami usta. Sawicki miał na sobie ciemne ubranie.

Sawicki powalił Lobawa, po czym go przytrzymywał. Kiedy zbliżył się Malyszau, to naciągnął mu czapkę na oczy, aby niczego nie mógł zobaczyć.

Lobau również nie słyszał, aby ktoś wezwał milicję.

16:42
Zza ściany słychać głos Alieha Malyszawa.
Twierdzi, że nie mógł zamienić się z Sawickim miejscami.

Malyszau pyta się, czy Lobau nie cierpi przypadkiem na psychozę maniakalną.
Ojciec Lobawa: "Z taką chorobą nie przyjmują do desantu!"- sędzia zwraca mu uwagę.

"Nie, nie cierpię na tego typu choroby"- odpowiada Lobau.

Kanstancin Sawicki pyta się, do kogo należał łom. Lobau mówi, że do niego.

"Dlaczego nosiłeś ze sobą łom?"- pyta się Sawicki.

"Musiałem w domu przeprowadzić remont"- odpowiada Eduard.

Na pytanie o groźbie uderzenia łomem, Lobau mówi, że tak chciał się bronić.

16:50
Przesłuchiwanie ofiar. Pierwszym przesłuchanym jest Malyszau Alieh, ur. 1981 roku. Tymczasowo bezrobotny, posiada wykształcenie średnie. Zamieszkuje osiedle Liasny, rejonu mińskiego.

Opowiada, że nigdy wcześniej nie widział i nie znał oskarżonych. Nie żywi do nich uczucia urazy.
Malaszau twierdzi, że wyruszył na spotkanie ze swoim przyjacielem Sawickim. Chcieli zajść do jakieś kawiarni. "Byłem w tamtym momencie trzeźwy."

Postanowił zwrócić się do przechodniów z pytaniem, gdzie się znajduje się przystanek. Teraz wie, że pytał się Daszkiewicza. Zmicier odpowiedział, ze nie wie. Sawicki porosił go o papierosa.

Daszkiewicz podobno po tym uderzył Malyszawa.

Potem przyszedł Sawicki z pomocą. Malyszau twierdzi "chwyciliśmy Daszkiewicza w czasie bójki."

Lobau podobno w tym czasie próbował uderzyć Sawickiego.

17:00
Malyszau twierdzi, że na posterunku znaleziono przy Daszkiewiczu kilka "ulotek".
"Wtedy zrozumiałem, że to jakiś działacz polityczny."

Poszkodowany twierdzi, że byli we dwóch z Sawickim, więcej nikogo nie było.
Malyszau: "Wydaje mi się, że oskarżeni chcą zrobić z siebie niewinne ofiary, zasłaniając się."

Świadków przesłuchuje teraz Mariana Siamieszka. Malyszau jest widocznie zdenerwowany. Pyta się, czy mają te pytania jakiś związek ze śledztwem.

17:30
Kanstancin Sawicki, ur. 1979 roku w Samarze (Rosja). Wykształcenie średnie, nie pracuje.

Spotkali się z Malyszawem na ulicy Brylia "całkiem przypadkowo". Następnie postanowili pojechać do centrum miasta. Zapytali się chłopców, jak dojść do przystanku. Po prośbę o papierosa "Daszkiewicz bez przyczyny uderzył Alieha w brzuch."

Sawicki odepchnął Daszkiewicza w bok. Sawicki zobaczył, że Lobau chce go uderzyć, ale "ofiara" odskoczyła. Lobau zdołał naciągnąć czapkę na oczy Sawickiemu i go mocno uderzył.

Wtedy Sawicki zobaczył łom w rękach Lobawa. Sawicki i Lobau zaczęli się bić.

"Milicja przyjechała szybko. Jeden z milicjantów usiadł mi na plecach, bardzo mnie bolało. Nikt mnie nie słyszał. Miałem na sobie kajdanki. Na posterunku zacząłem czuć się kiepsko, poprosiłem aby prędko wezwali karetkę. Lekarze powiedzieli, że moje urazy są słabe"- opowiedział Sawicki.

17:54
Sawicki: "Czułem tylko ból, o tym że była krew, dowiedziałem się potem."

"Ofiara" twierdzi, że znajduje się u przyjaciół w gościach, ale nie wskaże adresu, ponieważ boi się o represje wobec nich. Telefonu przy sobie nie miał, ponieważ zostawił w domu.

Mariana Siamieszka pyta się, jakietgo wzrostu jest Sawicki. "Średniego"- odpowiada.
Ile czasu upłynęło od tego, kiedy Lobau naciągnął mu czapkę do ciosu?
"Nie dużo, przecież jest komandosem"- odpowiedział Sawicki.

17:59
Sawicki mówi, że nie założyli mu szwów, bo "to niefotogeniczne", dlatego nałożyli mu plaster.

Świadek twierdzi, że nigdy nie pracował.
"Skąd miałeś pieniądze na kawę?"
"Bóg dał"- odezwał się głos zza ściany.

18:35
Mariana Siamieszka twierdzi, że jest szereg rozbieżności w protokołach wstępnego przesłuchania i przesłuchania w sądzie.

Prosi aby przeczytać protokół z przesłuchania. Co ciekawe, Sawicki i Małyszou mają dokładnie te same protokoły przesłuchania wstępnego. Zawierają wiele terminów prawniczych. Nie ulega wątpliwości, że obydwie "ofiary" mają wykształcenie średnie.

18:38
Sędzia Szylko zwraca uwagę Sawickiemu, aby ten zachowywał się przyzwoicie. Małyszau nigdy nigdzie nie pracował, ponieważ nie ma odpowiedniego wykształcenia.
Z telefonu komórkowego również nigdy nie korzystał.
"Odmawiam sobie osiągnięcia współczesnej techniki."

18:39
Rozpoczyna się przesłuchiwanie świadków. Sędzie odmawia przerwy.

19:25
Został przesłuchany jeden świadek- dowódca oodziału milicji Juryj Mieliniec. Składa mylące zeznania.

Po przesłuchaniu Mielinca w sądzie została ogłoszona przerwa, jednak niewiadomo dokładnie, kiedy zostanie wznowiona sprawa-dzisiaj czy jutro.

19:40
Sąd zbierze się jutro, 23 marca. Początek rozprawy o godz. 10.

22 marca 2011, Nasza Niwa.

Relację można przeczytać tutaj.

wtorek, 15 marca 2011

Portrety więźniów politycznych w centrum Mińska w dzień wizyty Putina.


Na plakatach oprócz informacji o aresztowanych kandydatach na prezydenta i ich współpracownikach zamieszczona jest krótka notka na temata wydarzeń po 19 grudnia. Tekst plakatów przypomina również o Dniu Solidarności - obchodzonego 16-ego każego miesiąca.



Obecnie w stolicy Białorusi z oficjalną wizytą znajduje się premier Rosji Władimir Putin. W przeddzień wizyty krewni aresztowanych 19 grudnia kandydatów i innych działaczy zwrócili się do Putina z odezwą. Poprosili rosyjskiego premiera o podjęcie realnych kroków, mających przyczynić się do wyzwolenia białoruskich więźniów politycznych.

15 marca 2011, 18:45, Nasza Niwa.

Artykuł można przeczytać tutaj.

środa, 9 lutego 2011

Prokuratura w Mińsku rozważy wniosek o uwolnienie więźniów politycznych


Liderzy Partii BFN przekazali do prokuratury w Mińsku wniosek o zmianę wymiaru kary aresztowanych, oskarżonych o zamieszki w Mińsku 19 grudnia.

Wniosek o uwolnienie wszystkich więźniów politycznych z więzienia i z aresztu domowego podpisało 2600 obywateli. Ponad 1500 podpisów zebrały regionalne oddziały Partii BFN. Jak powiadomił wiceprzewodniczący Ryhor Kastusiou, takie same petycje zostały przekazane prokuraturze w sprawie wyzwolenia Iryny Chalip i Uładzimira Niaklejeua wprzeddzień przeniesienia ich do aresztu domowego. 

Zgodnie z obowiązującym prawem petycja podpisaną przez co najmniej dwie osoby daje podstwę do zmiany wymiaru kary nałożonej na zatrzymanych. 



09 lutego 2011, 13:25, Radio Svaboda.

Artykuł można przeczytać tutaj.

wtorek, 1 lutego 2011

KGB zabroniło rodzicom Iriny Chalip udzielać wywiadów

Uładzimir i Lucyna Chalip otrzymali zakaz rozmawiania z dziennikarzami. Funkcjonariusze KGB stwierdzili, że "to mogłoby zaszkodzić ich córce".

31 stycznia ojciec Iriny Chalip jeszcze bez przeszkód odpowiadał na pytania dziennikarza "Naszej Niwy". Jednak gdy po kilku godzinach dziennikarze ci zadzwonili do niego ponownie, by umówić się na nagaranie wideo wywiadu, był on zmuszony odmówić.

Funkcjonariusze KGB wyraźnie oświadczyli: wypowiedzi dla dziennikarzy mogą zaszkodzić Irinie Chalip. Wcześniej Uładzimir i Lucyna Chalip nie raz kontaktowali się z mediami, podkreślali również znaczenie wsparcia ze strony środków masowego przekazu. Tym razem Uładzimir Chalip, jak sam powiedział- przeprasza, ale nie ma odwagi ryzykować ponownym aresztowniem córki. Obecność dzisiaj Iriny w domu jest dla nich wszystkich bardzo ważna, szczególnie dla Danika [trzyletni syn Iriny Chalip i Andreja Sannikaua] - oświadczył Uładzimir Chalip.

1 lutego 2011, 12:15, НШ

Artykuł można przeczytać tutaj

niedziela, 30 stycznia 2011

Siarhiej Wazniak ma zakaz kontaktów z mediami

Redaktor naczelny gazety "Towarisz", członek biura Białoruskiej Partii Lewicowej "Sprawiedliwy Świat", Siarhiej Wazniak został zwolniony z więzienia KGB, oraz otrzymał zakaz opuszczania kraju.

Członek partii "Sprawiedliwy Świat", Źmicer Janienka oświadczył agencji BelaPAN, że według jego wiedzy, odmowa kontaktowania się z mediami jest jednym z warunków zamiany Wazniakowi środka zapobiegawczego.

29 stycznia 2011, 23:58, Radio Svaboda

Artykuł można przeczytać tutaj

sobota, 29 stycznia 2011

Niakliajeu wrócił do domu

Wieczorem 29 stycznia z więzienia KGB zwolniono byłego kandydata na prezydenta Białorusi Uładzimiera Niakliajeua. Środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania stosowany wobec niego, został zamieniony na areszt domowy.

Korespondenci "Svabody" zarejestrowali moment, w którym więzień polityczny został przywieziony do domu.

Nagranie (oraz artykuł) można znaleźć tutaj

29 stycznia 2011, 23:01 (czasu białoruskiego), Radio Svaboda

Edit: (W filmie nagranym przez dziennikarzy Svabody Uładzimier Niakliajeu dziękuje wszystkim, którzy zebrali się pod jego domem, oraz tym którzy wspierali go w trudnym dla niego czasie. Oświadcza również, że zabroniono mu wypowiadania się na ten temat).

Na 30 stycznia zaplanowano akcję solidarności dla więźniów politycznych

Akcja solidarności odbędzie się 30 stycznia o godz. 18-ej przed głównym wejściem budynku KGB w Mińsku. Wspierać więźniów będą ich krewni, przyjaciele i koledzy. 

Akcja nie jest sankcjonowana przez władze miasta Mińsk. 

W areszcie KGB znajdują się m.in.:

Andrej Sannikau, były kandydat na prezydenta
Mikoła Statkiewicz, były kandydat na prezydenta
Alaksiej Michalewicz, były kandydat na prezydenta
Źmicier Bandarenka
Alaksandar Fiaruta
Anatol Liabedźka
Siarhiej Waźniak
Siarhiej Marcalieu
Pawał Siewiaryniec
Alaksandar Arastowicz
Alaksandar Atroszczankau
Nasta Pałażanka  

29 stycznia 2011, 17: 59, Radio Svaboda.

Artykuł można przeczytać tutaj

Groźba sankcji skutkuje: Niakliajeu i Chalip w areszcie domowym

Jako pierwsze, poinformowały o tym łukaszenkowskie media: kanał CTV i agencja BelTA.

Według nich, decyzję o zamianie środka zapobiegawczego dla więźniów podjęło KGB. Chalip i Niakliajeu mają znaleźć się w areszcie domowym i przebywać pod stałym nadzorem.

Jak podaje BelTA, decyzja została podjęta "w porozumieniu z prokuraturą, na podstawie prowadzonego wcześniej postępowania, ustalenia zasadniczych faktów w sprawie masowych zamieszek 19 grudnia 2010 roku w Mińsku, roli każdego z oskarżonych w tych wydarzeniach i ich linii obrony w trakcie śledztwa".

W spisie osób przeznaczonych do zwolnienia z więzień znaleźli się: Wazniak, Korban, Radzina, Paulou, Kobiec.

Te osoby zostały wypuszczone oraz otrzymały zakaz opuszczania miasta zamieszkania.

29 stycznia 2011, 20:00, СГ

Artykuł można przeczytać tutaj

Chalip jest już w domu, gdzie jest Niakliajeu - nie wiadomo

Według informacji "Naszej Niwy" Irina Chalip została już wypuszczona i przebywa, pod nadzorem, w domu.

Nadal nie wiadomo gdzie znajduje się Uładzimier Niakliajeu. Jego żona, Wolha, czeka na niego w domu, jednak do tej pory się tam nie zjawił.

Reporteży "Naszej Niwy" zmierzają pod dom Niakliajeua, dalsze wydarzenia będą relacjonowane na portalu NN.

29 stycznia 2011, 20:31, СГ

Artykuł można przeczytać tutaj

piątek, 28 stycznia 2011

Znikł brat Aleksandra Atroszczankaua, Cimafiej

Cimafiej Atroszczankau, brat oskarżonego w sprawie masowych zamieszek 19 grudnia 2010 roku Aleksandra, został zatrzymany i wywieziony w nieznanym kierunku.

Aleksander Atroszczankau był sekretarzem prasowym kandydata na prezydenta Andreja Sannikaua.

Zastępczyni przewodniczącego komitetu "Solidarność" Enira Branickaja, poinformowała, że Cimafiej Atroszczankau zadzwonił do swojej przyjaciółki i powiedział, że wiozą go na miński Posterunek Moskiewiski. Później jego telefon zamilkł.

Bliscy i przyjaciele przez 3 godziny dzwonili na Moskiewski Posterunek, do aresztu na Akreścina i do innych miejsc pozbawienia wolności, jednak do tej pory nie udało się ustalić gdzie obecnie znajduje się Cimafiej Atroszczankau.

28 stycznia 2011, 21:52 (czasu białoruskiego), Radio Svaboda

Artykuł można przeczytać tutaj

Zatrzymano młodofrontowca Alesia Kirkiewicza

Funkcjonariusze KGB zatrzymali grodzieńskiego aktywistę Młodego Frontu, Alesia Kirkiewicza. 28 stycznia w jego mieszkaniu odbyła się rewizja, podczas której skonfiskowano komputer wraz z monitorem, stare wydania gazet, ulotki, płyty cd i inne nośniki informacji. Przeszukanie trwało ponad 3 godziny i związane było z postępowaniem karnym w sprawie masowych zamieszek.

Jak informuje portal mfront.net aktywistę zabrano na przesłuchanie, a po jakimś czasie zadzwonił on do swojej mamy i powiedział, że właśnie wiozą go do Mińska, do aresztu śledczego KGB.

Zamieszkały w Grodnie Aleś Kirkiewicz już raz odbywał w Mińsku zasądzoną mu karę 10 dni pozbawienia wolności za udział w akcji solidarności, która odbyła się 24 grudnia 2010 w okolicy więzienia przy ulicy Akreścina w Mińsku.

28 stycznia 2011, 21:01, Radio Svaboda

Artykuł można przeczytać tutaj


Wypuszczono Natallię Radzinę

Krewni, przyjaciele oraz zwolennicy przywitali pod budynkiem więzienia KGB oskarżoną w sprawie masowych zamieszek w Mińsku 19 grudnia 2010 roku, Natallię Radzinę.

Dziennikarce wystawiony został zakaz opuszczania kraju.

Takie informacje podała "Svabodzie" adwokat Radziny, Mariana Siameszka. Dodała również, że podczas pobytu w areszcie nasiliły się choroby na które cierpi dziennikarka, jednak obecnie czuje się ona dobrze.

28 stycznia 2011, 21:11, Radio Svaboda

Artykuł można przeczytać tutaj

sobota, 22 stycznia 2011

Wypuszczono zatrzymanych na akcji milczenia w Mińsku

Osoby aresztowane podczas "akcji milczenia" w Mińsku na Placu Październikowym, 21 stycznia, zostały w nocy wypuszczone.

Według strony spring96.org na Komisariat Centralny doprawadzono 8 osób. Byli to: Uładzimier Karakin (obywatel Ukrainy), Dźmitryj Hajszun, Dźmitryj Karamalikau, Andrej Abrazcou, Maksim Hajkou, Siarhiej Niedasejkin, Maksim Winiarski, Jaraslau Lichaczeuski.

Według obrońców praw człowieka, część z tych osób, w tym Maksim Winiarski, wyszła na wolność o północy.

Funkcjonariusze, którzy brali udział we wczorajszych zatrzymaniach na Placu Październikowym, postępowali źle z aresztowanymi, obrażali ich i używali siły fizycznej. Obrońcy praw człowieka zauważają również, że połowę zatrzymanych przetrzymywano przez dłuższy czas niż zapisane w kodeksie trzy godziny.

22 stycznia 2011, 12:31, Radio Svaboda

Artykuł można przeczytać tutaj

piątek, 21 stycznia 2011

Akcja milczenia skończyła się aresztowaniami

Osiem osób zostało zatrzymanych podczas akcji milczenia która odbyła się o 20:00 na Placu Październikowym, na znak solidarności z więźniami politycznymi.

Już przed rozpoczęciem akcji na Plac Październikowy podjechał autobus z funkcjonariuszami specsłużb. O godzinie 20:00 na Placu zaczęli pojawiać się ludzie i zapalać świeczki. Młodzieżowy aktywista Maksim Winiarski przyniósł ze sobą konstytucję Republiki Białoruś i oświadczył, że dziś na ten dokument przysięgę złożył Aleksander Łukaszenka, który faktycznie jest uzurpatorem prezydenta kraju. Aktywista został natychmiast schwytany i zaprowadzony do autobusu. Zatrzymano również chłopaka z zaklejonymi ustami, który przyszedł na Plac o kulach. Według dziennikarzy, w sumie aresztowano około 8 osób.

21 stycznia 2011, 20:38, Radio Svaboda

Artykuł można przeczytać tutaj

Dzień samozwańca w Brześciu

Przez 20 minut, w pobliżu Centralnego rynku w Brześciu, wystawiony był strach na wróble w czerwono-zielonej koronie.

W ręce stracha znajdował się symbol władzy - berło w postaci kija hokejowego.

W ten sposób brzescy aktywiści z organizacji i ruchów opozycyjnych obchodzili Międzynarodowy Dzień samozwańca.

Po 20 minutach milicja zabrała stracha.

21 stycznia 2011, 16:47, Radio Svaboda

Artykuł można przeczytać tutaj

Nowe zarzuty wobec Żukouskiego

21 stycznia z homelskiego aresztu tymczasowego wyszedł lokalny demokratyczny aktywista Kastuś Żukouski - informuje BelaPAN.

Przypominamy: 13 stycznia działacz został skazany na 8 dni aresztu, rzekomo za "drobne chuligaństwo". W rzeczywistości Żukouski filmował wydarzenia w pobliżu homelskiego budynku KGB i tam został zatrzymany.

Podczas pobytu w homelskim areszcie tymczasowym aktywista prowadził głodówkę. W ten sposób protestował przeciwko decyzji sądu, która według niego, była motywowana politycznie.

19 stycznia, podczas odbywania kary, Żukouski został przewieziony na Sowiecki komisariat w Homlu, gdzie został poinformowany o nowym postępowaniu wobec jego osoby. Aktywista podejrzewany jest o to, że podczas prezydenckiej kampanii wyborczej, wraz z Jauheniem Jakawienką rozlepiał ulotki wyborcze w niedozwolonych do agitacji miejscach.

20 stycznia funkcjonariusz KGB skonfiskował kamerę aktywisty, którą miał w areszcie. Za podstawę do konfiskaty uznano toczące się dochodzenie w sprawie masowych zamieszek, do których doszło w Mińsku w dzień wyborów prezydenckich.

21 stycznia 2011, 14:13, euroradio.by

Artykuł można przeczytać tutaj

środa, 19 stycznia 2011

Kto przejmuje pocztę? Rodzice Sewiaryńca dostali od syna list "nr 5"

Rodzice Pawła Sewiaryńca otrzymali od syna pierwszy list z więzienia. U góry strony, pismem aktywisty, znajduje się oznaczenie "List numer 5".

Poinformowała o tym Taciana Sewiaryniec, matka uwięzionego w areszcie śledczym KGB, polityka. Poprzednich czterech listów rodzina działacza nie otrzymała.

Według Taciany Sewiaryniec, list przechodził przez jakąś formę sprawdzenia - jest datowany na 12 stycznia, ale stempel pocztowy pochodzi z 18 stycznia.

Matka działacza przedstawiła jeszcze jedną swoją wątpliwość - uważa, że nie wszystkie przesyłki mogą do Pawła Sewiaryńca docierać: w liście zwraca się on z prośbą o przesłanie mu lekarstw, które Taciana Sewiaryniec przekazała do aresztu śledczego już 5 stycznia.

Ogólnie sam list jest krótki - mówi matka działacza - na jedną stronę z zeszytu. Paweł Sewiaryniec przeprasza rodziców, za to, że jego obecna sytuacja dokłada im kłopotów, składa im życzenia, a o osobie wypowiada się zwięźle: "Modlę się, myślę, piszę".

19 stycznia 2011, 11:30, Radio Svaboda

Artykuł można przeczytać tutaj


Od ponad doby nie działa portal Młodego Frontu

We wtorek o godzinie 14:00 został zablokowany dostęp do strony organizacji "Młody Front" (mfront.net), zarówno dla odwiedzających jak i dla administratorów: na stronie pojawiał się komunikat "nie masz pozwolenia na dostęp do tego serweru".

Specjaliści, którzy starają się obecnie przywrócić stronę, poinformowali biuro prasowe MF, że strona uległa pod długim i silnym atakiem, co spowodowało usunięcie z niej wszystkich plików. Praca nad odtworzeniem portalu trwa już dobę, czy okażą się skuteczne - niewiadomo.

Aktywiści organizacji skłonni są przypuszczać, że za problemami z portalem stoją funkcjonariusze specsłużb: w zeszłym tygodniu na przesłuchania do KGB wzywano dziesiątki aktywistów, jedne z głównych pytań, podczas wszystkich przesłuchań, dotyczyły strony MF, jej administratorów i dziennikarzy.

19 stycznia 2011, 15:03, spring96.org

Artykuł można przeczytać tutaj

Rewizje u obrońców praw człowieka

Trwa przeszukanie w biurze obywatelskiego zjednoczenia "Centrum Praw Człowieka" . Informację o rewizji przekazała przewodnicząca organizacji Raisa Michajłouskaja.

17 stycznia przeszukanie odbyło się również w mińskim biurze broniącego praw człowieka centrum "Wiasna". Następnie przeszukano domek letniskowy obrońcy praw człowieka Alesia Białjackiego oraz mieszkanie, które zajmuje jego rodzina.

19 stycznia 2011, 12:34, Radio Svaboda

Artykuł można przeczytać tutaj