18 grudnia 2011, 18:10, Jahor Marcinowicz
Artykuł można przeczytać tutaj
20 maja w mińskim sądzie ogłoszone zostały wyroki w sprawie byłych kandydatów na prezydenta Białorusi Uładzimira Niakliajeua i Witala Rymaszeuskiego, a także członków sztabu wyborczego Niakliajeua Andreja Dzmitryjeua, Aleksandra Fiaduty i Siarhieja Waźniaka oraz aktywistki Nasty Pałażanki.
O godzinie 16:10 czasu białoruskiego Sąd obwieścił następujące wyroki:
Uładzimir Niakliajeu - 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata
Wital Rymaszeuski - 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata
Andrej Dzmitryjeu - 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata
Aleksander Fiaduta - 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata
Siarhiej Waźniak - 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata
Nasta Pałażanka - Rok więzienia w zawieszeniu na rok
20 maja 2011, 15:28, Radio Svaboda
Artykuł można przeczytać tutaj
Dzisiaj, 14 maja, w mińskim sądzie dla dzielnicy partyzanckiej wydany został wyrok w sprawie byłego kandydata na prezydenta Białorusi Andreja Sannikaua i czterech innych uczestników akcji z 19 grudnia 2010 roku. Sędzia Natallia Czacwiartkowa, za udział oraz kierowanie "masowymi zamieszkami", skazała Andreja Sannikaua na 5 lat pobytu w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze (wczoraj prokurator zażądał dla oskarżonego 7 lat).
Aleh Hnedczyk za udział w "masowych zamieszkach" został skazany na 3,5 roku, Ilia Wasiliewicz, Fiodar Mirzajanau oraz Uładzimier Jaromienka otrzymali wyroki po 3 lata w kolonii o zaostrzonym rygorze. Wszyscy skazani oskarżeni byli na podstawie artykułu mówiącego o "masowych zamieszkach" (który zagrożony jest karą maksymalną 15 lat pozbawienia wolności).
Na dzień 14 maja 2011 bilans skazanych za udział w proteście na Placu Niezależności 19 grudnia 2010 roku oraz wydarzeniach go poprzedzających wynosi 27 osób:
Za udział w masowych zamieszkach, oprócz Sannikaua, Hnedczyka, Mirzjanaua, Wasiliewicza i Jaromienki skazani zostali:
Wasil Parfiankou - 4 lata pozbawienia wolności w kolonii o zaostrzonym reżimie; Aleksander Atroszczankau - 4 lata w kolonii o zaostrzonym reżimie; Mikita Lichawid - 3,5 roku pozbawienia wolności; Dzmitryj Nowik i Aleksander Małczanau - 3,5 i 3 lata w kolonii o zaotrzonym rygorze; obywatele Federacji Rosyjskiej Artiom Breus i Iwan Gapanow - grzywny w wysokości 10,5 miliona rubli; Dzmitryj Miadzwiedź - 3 lata ograniczenia wolności bez skierowania do zakładu penitencjarnego; Aleś Kirkiewicz - 4 lata pozbawienia wolności; Paweł Winahradau - 4 lata pozbawienia wolności; Andrej Pratasienia - 3 lata pozbawienia wolności; Zmicer Drozd - 3 lata pozbawienia wolności; Uładzimir Chamiczenka - 3 lata pozbawienia wolności. Uładzimir Łoban - 3 lata pozbawienia wolności; Andrej Fiedarkiewicz - 3,5 roku kolonii karnej; Jauhien Sakret - 3 lata kolonii karnej; Siarhiej Kazakou - 3 lata kolonii karnej; Dzmitryj Daronin - 3,5 roku kolonii karnej; Wital Macukiewicz - 3 lata kolonii ścisłego reżimu.
Za organizację działań, które naruszały porządek publiczny (art.342 KK), na 2 lata w kolonii karnej został skazany koordynator "Europejskiej Białorusi" Zmicer Bandarenka.
Poza tym, za chuligański wybryk skazani zostali Zmicer Daszkiewicz i Eduard Łobau - 2 i 4 lata pozbawienia wolności. Zostali oni aresztowani 18 grudnia, dzień przed wyborami prezydenckimi.
W poniedziałek, 16 maja, ogłoszony zostanie wyrok w sprawie szefa sztabu wyborczego kandydata na prezydenta Białorusi Witala Rymaszeuskiego - Pawła Sewiaryńca (prokurator żąda 3 lat w kolonii), dziennikarki i żony Andreja Sannikaua - Iryny Chalip (2 lata ograniczenia wolności w zawieszeniu), szefa sztabu Mikoły Statkiewicza - Siarhieja Marcalieua (2 lata ograniczenia wolności w zawieszeniu).
Ponadto trwają procesy Statkiewicza, Wusa, Paźniaka, Klaskouskiego, Kwiatkiewicza, Hrybakoua, Bułanaua (czwarty dzień) oraz Niakliajeua, Rymaszeuskiego, Fiaduty, Dzmitryjeua, Waźniaka i Pałażanki (siódmy dzień).
14 maja 2011, 17:18, Zmicer Pankawiec i Aleh Hardzienka
Artykuł można przeczytać tutaj
5 maja odbył się ostatni, piąty z kolei, dzień procesu opozycyjnego aktywisty Pawła Winahradaua, młodzieżowego działacza z Grodna Alesia Kirkiewicza, archiwisty Zmitra Drozda, Andreja Prataseni i Uładzimira Chamiczenki.
Dziś odbyły się wystąpięnia adwokatów dwóch oskarżonych: Kirkiewicza i Winahradaua. Ostatnie słowa w procesie wygłosili również sami zasiadający na ławie oskarżonych działacze polityczni.
O godzinie 17:08 Sąd przedstawił wyrok w procesie aktywistów:
Aleś Kirkiwicz - 4 lata pozbawienia wolności
Paweł Winahradau - 4 lata pozbawienia wolności
Andrej Pratasenia - 3 lata pozbawienia wolności
Zmiter Drozd - 3 lata pozbawienia wolności
Uładzimir Chamiczenka - 3 lata pozbawienia wolności
Sąd przyznał zatem rację prokuraturze, która wnosiła o podobny wymiar kary dla oskarżonych, jedynie wobec Zmitra Drozda sąd nie przychylił się do wniosku o 3,5 roku więzienia.
Równolegle do procesu Kirkiewicza i pozostałych skazanych dziś osób, trwa rozprawa byłego kandydata na prezydenta Białorusi Andreja Sannikaua, Illi Wasiliewicza, Aleha Hniedczyka, Fiodara Mirzajanaua i Uładzimiera Jaromienka. Dziś odbył się piąty dzień tego procesu.
Także dzisiaj, w mińskim sądzie, rozpoczął się proces byłych kandydatów na prezydenta Białorusi Uładzimira Niakliajeua i Witala Rymaszeuskiego. Sądzeni są również aktywiści sztabu wyborczego tego pierwszego: Andrej Dźmitryjeu, Aleksander Fiaduta i Siarhiej Waźniak oraz osoby zaufania Rymaszeuskiego - Nasty Pałażanki. Po pierwszym dniu tego procesu ogłoszona została przerwa w rozprawie do jutra, 6 maja, do godziny 10:00.
5 maja 2011, 18:51, Nasza Niwa, Svaboda.org
Materiały z procesów (relacja online w języku białoruskim oraz zdjęcia i video) znaleźć można tutaj, tutaj oraz tutaj.
Proces sądowy byłych kandydatów na prezydenta Białorusi Uładzimira Niakliajeua i Witala Rymaszeuskiego, a także aktywistów: Nasty Pałażanki, Siarhieja Waźniaka, Andreja Dzmitryjeua i Aleksandra Fiaduty, rozpocznie się 5 maja 2011 roku.
Po akcji protestu, która odbyła się 19 grudnia 2010 roku w Mińsku, władze oskarżyły przedstawicieli opozycji o organizację i przygotowywanie działań naruszających porządek publiczny, lub aktywny udział w wydarzeniu o takim charakterze.
Jak informuje centrum obrony praw człowieka "Wiasna", rozprawa rozpocznie się o godzinie 10:00 w sądzie dzielnicy Frunzeńskiej Mińska.
22 kwietnia 2011, 13:21 (czasu białoruskiego), Radio Svaboda
Artykuł można przeczytać tutaj
Trzy nowe sprawy karne skierowane przeciwko uczestnikom wydarzeń 19 grudnia zostały przekazane do mińskiego sądu miejskiego. Tam też podjęte zostaną decyzje w którym z sądów rejonowych odbędą się procesy.
W pierwszej sprawie karnej oskarżeni zostali Uładzimir Chamiczenka, Dzmitryj Drozd, Aleś Kirkiewicz, Andrej Pratasenia i Paweł Winahradau. Pierwszym czterem oskarżonym postawiono zarzuty z art. 293 KK o masowych zamieszkach. Paweł Winahradau dodatkowo oskarżony został o zniewagę symboli narodowych (spalił portret Łukaszenki).
W drugiej sprawie karnej oskarżonym jest były kandydat na prezydenta Białorusi Andrej Sannikau, a także Ilja Wasilewicz, Aleh Hnedczyk, Fiodar Mirzajanau, Uładzimir Jaromienka. Sannikauowi zarzuca się organizację zamieszek, kolejnym osobom - udział w nich.
I w końcu trzecia sprawa karna - oskarżonymi są Uładzimir Niakliajeu, Andrej Dzmitryjeu, Aleksander Fiaduta, Nasta Pałażanka, Wital Rymaszeuski i Siarhiej Waźniak. Osobom tym zarzuca się działania naruszające porządek publiczny. Ponadto Siarhiej Waźniak sądzony będzie również za składanie fałszywych zeznań.
15 kwietnia 2011, 17:23, ЗП
Artykuł można przeczytać tutaj
Wieczorem, 8 kwietnia, z więzienia KGB wypuszczono działacza politycznego, koordynatora kampanii "Mów prawdę!" Aleksandra Fiadutę.
Aktywista został aresztowany w nocy 20 grudnia 2010 roku. Od tamtej pory Aleksander Fiaduta przebywał w areszcie śledczym KGB. Dzisiaj, po podpisaniu oświadczenia o nieopuszczaniu kraju, został wypuszczony.
Żona więźnia politycznego Maryna mówi, że mąż sporo schudł, oraz zapuścił wąsy. Fiaduta poprosił o dwa dni spokoju, żeby mógł dojść do siebie. Potem odpowie na wszystkie pytania.
Niedawno zmieniono akt oskarżenia, który został przedstawiony Aleksandrowi Fiaducie. Jego czyn został zakwalifikowany jako "działania, które naruszały porządek publiczny".
8 kwietnia 2011, 20:16, ЗП
Artykuł można przeczytać tutaj
Według Waliancina Radzina, który jest ojcem redaktorki portalu "Karta'97", jego córka Natallia, wyjechała z Białorusi. "Rano zadzwonił do nas nieznajomy człowiek i powiedział, że Natallia jest już za granicą. Gdzie dokładnie się znajduje, nie powiedział. Z nią samą nie rozmawialiśmy" - powiedział korespondentowi "Svabody" Waliancin Radzin.
Ojciec dziennikarki powiedział również, że KGB rozpoczęło poszukiwania jego córki już 31 marca wieczorem. "Zadzwonili i pytali gdzie ona jest, czym pojechała. Powiedzieliśmy, że żona odprowadziła ją na pociąg relacji "Brześć - Mińsk" i więcej jej nie widzieliśmy. Odpowiedzieli, że sprawdzili ten wagon, którym ona jechała i dowiedzieli się, że wysiadła w Łunińcu, skąd nie wróciła".
Matka dziennikarki, Nadzeja Radzina, uważa, że Natallia, "zdecydowała się uniknąć losu tych, którzy już otrzymali wyjątkowo surowe kary za wydarzenia 19 grudnia".
Redaktorka portalu "Karta'97", Natallia Radzina, jest oskarżona o udział w masowych zamieszkach 19 grudnia 2010 roku, a także o ich organizację. Na mocy aktu oskarżenia dziennikarce grozi do 15 lat więzienia. 31 marca Radzina miała stawić się na przesłuchaniu w KGB. W przededniu tej rozmowy redaktorka nie wykluczała, że zostanie jej przedstawiony końcowy akt oskarżenia. O swoim zamiarze opuszczenia kraju Radzina nic nie wspominała.
Nie udało się uzyskać komentarza przedstawicieli KGB w sprawie Natalli Radziny, ponieważ telefon centrum prasowego KGB nie odpowiada.
1 kwietnia 2011, 15:16, Radio Svaboda
Artykuł można przeczytać tutaj
Kolejne akty oskarżenia, w toczącej się sprawie organizacji masowych zamieszek, przedstawione zostały byłym kandydatom na prezydenta Białorusi Mikołajowi Statkiewiczowi i Dzmitryjowi Wusowi.
Taką informację przekazał agencji Interfaks p.o naczelnika departamentu informacji i public relations MSW Białorusi Kanstancin Szalkiewicz.
Ponadto, zarzut udziału w masowych zamieszkach przedstawiono Aleksandrowi Kwiatkiewiczowi, Dzmitryjowi Bułanawowi, Arciomowi Hrybkouowi, A.Paźniakowi.
Aleksandrowi Klaskouskiemu zarzuca się organizację oraz udział w masowych zamieszkach, a także znieważenie funkcjonariusza państwowego oraz nieuprawnione użycie tytułu lub władzy urzędowej.
18 marca 2011, 11:20, svaboda.org
Artykuł można przeczytać tutaj
Już teraz politycznych więźniów z Białorusi wesprzeć można za pomocą internetu. Strona www.pashtouka.org oferuje możliwość podpisania pocztówki dla białoruskich więźniów sumienia bez odchodzenia od komputera.
Opowiada jeden z twórców projektu Andrej Kim:
"Już od wielu lat regularnie przeprowadzamy kampanie polegające na wysyłaniu więźniom politycznym pocztówek. Przez ten czas tysiące kartek otrzymali ci, którzy na Białorusi zostali aresztowani za swoje przekonania. Ja sam również byłem zatrzymany i wiem jak ważne są wówczas słowa wsparcia. W czasie swojej odsiadki dostałem kilkaset takich pocztówek i każda z nich była dla mnie jak łyk świeżego powietrza.
Jednak tamte kampanie uzależnione były terytorialnie, nie zawsze udawało się zebrać podpisy pod pocztówkami od ludzi z innych miast a tym bardziej krajów. Poza tym, nawet z sąsiedniej Rosji listy i pocztówki do białoruskich więzień idą ponad miesiąc.
Dlatego w tym roku stworzyliśmy stronę www.pashtouka.org.
Każdy, niezależnie od tego gdzie się znajduje, może przy pomocy tej strony napisać do więźnia politycznego. Wystarczy wybrać adresata, pocztówkę i wpisać tekst wiadomości. A tutaj w Mińsku my wydrukujemy ten tekst na odwrocie wybranej pocztówki i wyślemy pocztą.
Jest to proste i efektywne. Gdziekolwiek się znajdujecie - w Moskwie, Pradze, Seattle czy Nowym Jorku - zewsząd możecie wysłać słowa wsparcia do białoruskich więzień, nie ruszając się przy tym od komputera. Co więcej, obecnie pracujemy nad mobilną wersją strony, tak by pocztówkę można było wysłać nawet w drodze do pracy.
Do wyboru są satyryczne pocztówki stworzone specjalnie dla potrzeb tego projektu przez Andreja Bilżo lub inne kartki poświęcone prawom człowieka.
Liczba więźniów politycznych jest obecnie prawie taka sama jak liczba pocztówek na naszej stronie. Liczymy, że ilość tych pierwszych będzie maleć, a drugich - rosnąć.
Marzę o tym, by tysiące ludzi przyłączyło się do tej akcji i wysłało jak najwięcej pocztówek. Ponieważ to, co naprawdę potrzebne jest białoruskim więźniom politycznym czyli ciepłe słowa wsparcia i zrozumienia, może teraz dać każdy z nas. To jest właśnie solidarność".
W sprawie pomocy w realizacji projektu, nowych wzorów pocztówek lub osobistego podpisania się pod kartką, należy zwracać się do organizatorów akcji na maila repression.by@gmail.com
15 marca 2011, 13:11, Radio Svaboda
Artykuł można przeczytać tutaj
Pocztówkę można wysłać tutaj (strona dostępna w trzech wersjach językowych: białoruskiej, rosyjskiej i angielskiej).
Jak odbierają fakt ucieczki za granicę Alesia Michalewicza inni oskarżeni w sprawie wydarzeń 19 grudnia, którzy zostali zwolnieni z aresztu z zakazem opuszczania kraju? Czy nie został wobec nich przywrócony poprzedni środek zapobiegawczy? Czy osoby, które poręczyły za Alesia Michalewicza nie ucierpią przez jego decyzję?
Po wyjściu z aresztu śledczego KGB redaktorka portalu "Karta '97" Natallia Radzina powinna przebywać w Kobryniu z zakazem opuszczania miasta. Dziennikarka jest oskarżona o organizację oraz udział w masowych zamieszkach do których doszło 19 grudnia 2010 w Mińsku. Natallia Radzina mówi, że rozumie czyn Michalewicza:
"Potrafię zrozumieć Alesia Michalewicza, jeżeli prawdą jest to co mówi o grożącym mu niebezpieczeństwie. I faktycznie, po tych wszystkich głośnych oświadczeniach, których był autorem można w to uwierzyć. Dlatego rozumiem jego postępowanie, nie mogę go osądzać. Ludzie są różni, więc gdy grozi im niebezpieczeństwo to ich postępowanie można zrozumieć. A jak to odbije się na nas? Według prawa nie powinno w żaden sposób, ponieważ my podpisanej umowy nie naruszyliśmy. Zamknąć nas w więzieniu dlatego, że uciekł Michalewicz - wątpię żeby władze na to poszły. Dlatego nie trzeba wpadać w panikę".
Natallia Radzina powiedziała, że ma zakaz opuszczania Kobrynia, robienia analiz, pisania artykułów pod swoim nazwiskiem, jako dziennikarka. Swój pobyt w Kobryniu nazywa "zesłaniem". Środek zapobiegawczy wobec dziennikarki, mimo ucieczki Michalewicza, póki co nie został zmieniony.
"Póki co żadnych działań nie było. Myślę, że specsłużby w tej chwili zastanawiają się co zrobić w zaistniałej sytuacji".
Jeden z organizatorów kampanii "Mów prawdę!" Siarhiej Waźniak, oskarżony w sprawie masowych zamieszek, przesiedział w "amerykance" 41 dni. Pod koniec stycznia został uwolniony, po podpisaniu oświadczenia o nieopuszczaniu kraju. Polityk ma zakaz wyjazdu poza granice Białorusi, a po samym kraju może przemieszczać się tylko za zezwoleniem przewodniczącego grupy śledczej.
Siarhiej Waźniak mówi, że nigdy nie postąpiłby tak jak Michalewicz, ponieważ nie uważa się za winnego i nie boi się procesu. Jednak najważniejszym jest, by nie zaszkodzić innym. Waźniak nie pochwala czynu Alesia Michalewicza:
"Człowiek, który ma zakaz opuszczania kraju powinien myśleć nie tylko o sobie, ale również brać pod uwagę sytuację tych ludzi, którzy nadal znajdują się w areszcie śledczym. Nie sądzę, żeby nas ponownie zamknęli, ale boję się, że ci, którzy tam teraz siedzą mieli szanse wyjść na wolność poprzez zamianę środka zapobiegawczego i że teraz te szanse zmalały".
Siarhiej Waźniak uczestniczył dziś w kolejnych czynnościach śledczych w KGB. Polityk powiedział, że nie dało się odczuć żadnej zmiany nastawienia w stosunku do jego osoby - wszystko odbyło się poprawnie i spokojnie.
Były kandydat na prezydenta Wital Rymaszewski, który również jest po zwolnieniu z więzienia KGB i pozostaje w areszcie domowym, dwukrotnie już dzięki zgodzie władz opuścił Mińsk. Mówi, że na razie nie odczuł żadnych zmian swojego położenia.
"Ciężko przewidzieć, co się stanie dalej. W zasadzie ucieczka Michalewicza może mieć jakiś wpływ, ale nie sądzę, by miało stać się to teraz. No a co się tyczy samego uczynku Michalewicza, to ja go w pełni rozumiem. Po jego wypowiedzi jest to dosyć logiczne posunięcie. Myślę, że się tego podjął, bo uważał to za najlepsze wyjście. Czy to zwiększa ryzyko tego, że nam mogą zmienić wymiar kary w związku z tym, że Aleś uciekł? Tak, zostanie ona podwyższona. A czy się z tego powodu martwię? Nie, nie martwię się. "
Partia BFL kontynuuje kampanię zbierania podpisów za uwolnieniem więźniów politycznych z więzienia KGB. Poręczenia będą przekazane do sądu. Według organizatorów, podpis na Alesia Milinkiewicza złożyli Aleksander Milinkiewicz, Ryhor Kastusiou i inne znane osoby.
Obrońca praw człowieka Wialancin Stefanowicz podkreśla, że z powodu ucieczki Michalewicza poręczyciele nie ucierpią, bo wymiar jego kary nie był związany z podpisami.
"Z jednej strony poręczenia, a z drugiej zakaz opuszczania kraju. Te dwie strony nie mają na siebie wpływu. Tam prokuratora napisała, że wzięli pod uwagę głos obywateli, ale nie wybrała innego wymiaru kary-zakazu opuszczania kraju. Gdyby mu zmienili wymiar kary, wtedy były by podjęte środki: ci, którzy za niego poręczyli, zapłaciliby grzywnę. A tak ten zakaz opuszczania kraju nijak się ma do tych, którzy podpisali."
14 marca 2011, 14:52, Radio Svaboda.
Artykuł można przeczytać tutaj.
12 marca uprawomocni się wyrok wydany we frunzeńskim sądzie rejonowym na uczestników akcji protestu 19 grudnia Dzmitryja Nowika i Aleksandra Małczanaua.
Aktywiści oskarżeni zostali o udział w masowych zamieszkach a następnie skazani na podstawie części 2 art. 293 KK na 3 i 3,5 roku pozbawienia wolności. Obaj oskarżeni zadecydowali o nieskładaniu apelacji od tego wyroku. Dzmitryj Nowik będzie odbywać karę w kolonii karnej "Wićba-2", a Aleksander Małczanau w kolonii w Bobrujsku.
Aleksander Atroszczankau, który 2 marca został skazany na 4 lata pozbawienia wolności w kolonii karnej o wzmocnionym rygorze, złożył skargę kasacyjną i oczekuje na datę jej rozpatrzenia przez sąd.
Na rozpatrzenie swojej skargi kasacyjnej czeka również Wasil Parfiankou, skazany 17 lutego na 4 lata kolonii o zaostrzonym rygorze.
11 marca 2011, 16:52, Radio Svaboda
Artykuł można przeczytać tutaj
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej z zadowoleniem przyjęło decyzję sądu o uwolnieniu dwóch jej obywateli. Rosjanie oskarżeni byli o udział w wydarzeniach do których doszło w Mińsku 19 grudnia 2010 roku.
Jak informuje agencja Interfaks oficjalny przedstawiciel rosyjskiego MSZ Aleksander Łukaszewicz oświadczył, że "najważniejsze, że Artiom Braus i Iwan Gapanow znajdują się już na wolności. Jest to dla nas powód do zadowolenia".
10 marca sąd ukarał obywateli Federacji Rosyjskiej Artioma Brausa i Iwana Gapanowa karą grzywny, jednocześnie zwalniając obu Rosjan z aresztu. Zostali oni uznani winnymi zarzutów stawianych im z artykułu dotyczącego "masowych zamieszek".
11 marca 2011, 13:49, Radio Svaboda
Artykuł można przeczytać tutaj
Plakaty z informacjami o uwięzionym przewodniczącym niezarejestrowanej organizacji "Młody Front" Źmicerze Daszkiewiczu pojawiły się podczas weekendu w różnych rejonach Mińska.
15 lutego lider Źmicer Daszkiewicz rozpoczął procedurę zapoznawania się z materiałami toczącej się przeciwko niemu sprawy karnej.
Źmicer Daszkiewicz został aresztowany 17 grudnia 2010 roku, na dwa dni przed wyborami prezydenckimi, oraz oskarżony o chuligański wybryk.
Według aktu oskarżenia miał on wraz z innym aktywistą "Młodego Frontu" Eduardem Łobauem napaść oraz pobić dwóch obywateli.
Żodina: Graffiti dla więźniów politycznych
Graffiti z hasłem uwolnienia więźniów politycznych pojawiło się w zeszłym tygodniu w Żodinie.
Napisy na ścianach głoszą m.in: "O wolną od łukaszyzmu Ojczyznę!", "Białoruska demokracja=OMON", "Uwolnić więźniów politycznych!".
Poprzez napisy na murach młodzież porusza kwestię masowych, motywowanych politycznie aresztowań oraz stosowania represji za odmienne poglądy - informuje biuro prasowe MF.
7 marca 2011, 10:47, Radio Svaboda
Artykuł można przeczytać tutaj
Matka więźnia politycznego powiedziała, że powieść zatytułowana jest "Serce światła" a z więzienia KGB Paweł Sewiaryniec przekazał jej 84 strony nowej powieści.
"Zdecydowaliśmy, że trzymanie w celi szkicu powieści jest dosyć niebezpieczne - mogą mu go po prostu odebrać. Uprzedziłam Pawła, że 4 marca przywiozę przesyłkę dla niego i że wtedy może on napisać wniosek o przekazanie mi tego, co napisał. Tak też się stało. Szkic powieści obejmuje zeszyt 48 kartkowy, bez okładki, ale z ponumerowanymi stronami. To nawet nie jest początek powieści, raczej konspekt. Prawdopodobnie Paweł musiał zaszyfrować dla siebie niektóre fragmenty" - opowiada Taciana Sewiaryniec.
Matka polityka mówi, że złożyła do więzienia KGB kolejny wniosek o spotkanie z synem, jednak ponownie otrzymała odpowiedź odmowną.
6 marca 2011, 11:46, Radio Svaboda
Artykuł można przeczytać tutaj
Władze Białorusi zaprosiły ekspertów OBWE do obserwacji procesów sądowych uczestników wydarzeń 19 grudnia 2010 roku.
Taką informację podał w sobotę rzecznik prasowy MZA Białorusi, Andrej Sawinych.
Kolejna rozprawa sądowa odbędzie się w Mińsku 10 marca.
5 marca 2011, 23:46, Radio Svaboda
Artykuł można przeczytać tutaj
Ludmiła i Wolha Klaskouskie, matka i siostra Aleksandra Klaskouskiego, który jako oskarżony o udział w masowych zamieszkach 19 grudnia przebywa w więzieniu KGB, skierowały pismo do białoruskiej prokuratury. Jego adresatem jest prokurator generalny Ryhor Wasilewicz.
"Zlikwidujcie ten obóz zagłady stojący w centrum Mińska. Mamy wszelkie podstawy by sądzić, że Aleksandrowi podczas zatrzymania i późniejszych tortur połamano żebra, podawano silne leki psychotropowe oraz stosowano inne przejawy torturowania" - piszą w oświadczeniu Ludmiła i Wolha Klaskouskie. Kobiety domagają się sprawdzenia faktów przedstawianych przez różnych świadków torturowania więźniów w areszcie KGB oraz wskazania osób, które przeprowadzały aresztowanie Aleksandra Klaskouskiego. Chcą sprawdzenia ich działań, a także pociągnięcia do odpowiedzialności winnych naruszeń prawa.
Ludmiła i Wolha Klaskouskie już od kilku lat mieszkają za granicą. "Codziennie wysyłam do brata pocztówki, z których żadna do tej pory do niego nie dotarła" - informuje prokuraturę siostra Klaskouskiego Wolha, mieszkająca na stałe w Szwecji.
Pod koniec lutego były kandydat na prezydenta Aleś Michalewicz poinformował o przypadkach stosowania tortur w więzieniu KGB "Amerykance". Jego słowa zostały potwierdzone przez byłego więźnia Walera Kawaleuskiego i Aleksandra Atroszczankę, który nadal przebywa w tym więzieniu.
5 marca 2011, 14:42, Aleh Hruździłowicz
Artykuł można przeczytać tutaj
5 marca do Mińska przyjeżdża starsza córka Uładzimira Niakliajeua Ilona wraz z córką i wnukiem.
Jak poinformowała żona Niakliajeua, Wolha, starsza córka poety mieszka na stałe w Moskwie, ma dwójkę dorosłych dzieci, a nawet wnuczka.
Po zamianie środka zapobiegawczego z tymczasowego aresztowania na areszt domowy Niakliajeu nie może spotykać się ze swoimi dorosłymi córkami Iloną i Ewą. Sam Niakliajeu złożył już skargę na ten fakt do prokuratora miejskiego Mińska Mikałaja Kulika. W skardze zwraca uwagę na niedokładne stosowanie się do art.6 prawa procesowego.
Według Wolhi Niakliajewej, córka poety, Ilona, ma zamiar stać pod oknami mieszkania ojca dopóki nie pozwolą jej spotkać się z ojcem.
4 marca 2011, 19:06, Radio Svaboda
Artykuł można przeczytać tutaj
Po raz pierwszy od dwóch miesięcy z Dźmitryjem Bandarenką, osobą zaufania kandydata na prezydenta w wyborach prezydenckich Andreja Sannikaua, spotkała się jego adwokat Mariana Samieszka.
Żona Bandarenki, Wolha poinformowała agencję BelaPAN, że adwokat nie widziała swojego klienta od 29 grudnia zeszłego roku.
"Spotkała się z nim na przesłuchaniu. Powiedziała mi, że mąż trzyma się nieźle, chociaż schudł" - poinformowała Wolha Bandarenka.
Z ostatniego listu Źmitra Bandarenki, Wolha dowiedziała się, że ma on problemy ze zdrowiem.
"Znowu ma problemy z żołądkiem. Jednak na nic nie skarżył się prawniczce. On zazwyczaj się na nic nie skarży" - dodała Wolha Bandarenka.
Według żony polityka, po oświadczeniu Alesia Michalewicza, w którym mówił on o torturach do których dochodziło w więzieniu KGB, spodziewała się najgorszego.
Jak wiadomo, na 4 marca wyznaczono kolejne przesłuchanie Aleksandra Fiaduty, który podczas kampanii wyborczej był osobą zaufania kandydata na prezydenta Uładzimira Niakliajeua.
Bandarenka i Fiaduta oskarżeni są o organizację oraz udział w masowych zamieszkach do których doszło w Mińsku wieczorem 19 grudnia 2010 roku. W myśl art.293 KK grozi im do 15 lat pozbawienia wolności.
4 marca 2011, 13:16, Radio Svaboda
Artykuł można przeczytać tutaj
3 marca na posiedzeniu mińskiego kolegium adwokatów rozpatrzono zarzuty Ministerstwa Sprawiedliwości wobec adwokata Pawła Sapełki.
Decyzją prezydium mińskiego kolegium adwokatów, prawnik Paweł Sapiełka został wykluczony z szeregów organizacji. Tym samym nie może się on dłużej zajmować działalnością adwokacką: zgodnie z "prawem adwokackim", praktyka musi odbywać się wyłącznie w ramach kolegium.
Jak informuje centrum obrony praw człowieka "Wiasna", Paweł Sapiełka od wielu lat uczciwie bronił w sądach więźniów politycznych. Był uczestnikiem głośnych spraw karnych, o których słyszał cały świat. Jego klientami byli na przykład Mikoła Ałtuchowicz oraz członkowie niezarejestrowanej organizacji obserwatorów "Partnerstwo".
W procesie karnym dotyczącym wydarzeń 19 grudnia 2010 roku, Paweł Sapiełka był obrońcą Andreja Sannikaua, Pawła Sewiaryńca i Źmicera Daszkiewicza.
4 marca 2011, 9:30, Radio Svaboda
Artykuł można przeczytać tutaj